Klaudia El Dursi podzieliła się z fanami radosną nowiną. W sobotę padł ostatni klaps na planie drugiej edycji programu "Hotel Paradise". Tym samym początkująca prezenterka po trzech miesiącach intensywnej pracy na indonezyjskiej wyspie Bali może w końcu wrócić do Polski. W niedzielę prowadząca randkowego show poinformowała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że już za dwa dni wsiada do samolotu, a w międzyczasie cieszy się zasłużonym odpoczynkiem.

Siedzę, leżę, jem i siedzę i leżę i czekam i leżę - taki dzień! Jak królowa! - wyznała na Instagramie.

Ekscytacji i radości El Dursi z powrotu do kraju nie ostudził nawet fakt, że zaraz po wylądowaniu na lotnisku w Warszawie będzie ją czekała przymusowa kwarantanna. To oznacza, że Klaudia zobaczy swoich bliskich dopiero za kolejne dwa tygodnie. Znana z "Top Model" 31-latka nie ukrywa, że bardzo już tęskni za swoją rodziną. Od stycznia partner i synowie odwiedzili ją na Bali tylko raz - ich druga wizyta została odwołana z powodu epidemii koronawirusa.

Trochę czasu minęło od ich odwiedzin. Mieli wrócić ponownie, ale niestety sytuacja na to nie pozwoliła. Postanowiliśmy wspólnie, że lepiej i bezpieczniej będzie, jak zostaną w Polsce i ja sama do nich dolecę - wyjaśniła.

Na rajskiej wyspie w ostatnich dniach El Dursi towarzyszy za to matka.

Mama odwiedziła mnie tutaj na Bali, więc jest nowa grupa wsparcia. Miała wrócić trochę wcześniej, ale ze względu na zaistniałą sytuację postanowiłam ją troszkę tutaj przetrzymać - dodała.

ZOBACZ TEŻ: Klaudia El Dursi z dziećmi. Zobacz jej najpiękniejsze zdjęcia z synami [GALERIA]