Rozmawiamy z fotografami Peterem Farago i Angelą Klementz, autorami wyjątkowego albumu "Women in Chanel", do współpracy przy którym zaprosili aż sześć polskich supermodelek - Anję Rubik, Monikę "JAC" Jagaciak, Małgorzatę Belę, Annę Jagodzińską, Kasię Struss i Magdalenę Frąckowiak.

 

Wasz album właśnie ujrzał światło dzienne. Ile czasu upłynęło od pojawienia się pomysłu do jego realizacji?

Ponieważ współpracowaliśmy już wcześniej z Chanel przy projektach książki oraz wystawy „Northern Women in Chanel”, nasz nowy pomysł „Women in Chanel” z modelkami z Europy Środkowo-Wschodniej zrealizowaliśmy nieco szybciej. Modelki, z którymi pracowaliśmy, należą do najbardziej znanych na świecie, trochę czasu zajęło nam więc umawianie się z nimi. Natomiast same sesje zdjęciowe trwały przez cały ostatni rok.

Dlaczego właśnie Chanel?

Od wielu lat marzyliśmy o tym, by stworzyć album we współpracy z renomowanym domem mody, który może pochwalić się wielkimi osiągnięciami i wspaniałą historią. Chanel to naszym zdaniem najlepszy wybór. W tworzeniu obu tych projektów – „Northern Woman in Chanel” oraz nowego, z najsłynniejszymi modelkami z Polski (Małgorzata Bela, Anna Jagodzińska, Magdalena Frąckowiak, Anja Rubik, Monika Jagaciak, Kasia Struss), Węgier, Rumunii i Czech – najbardziej interesujące było dla nas spotkanie z twórczością Chanel.

W sesji wzięły udział dziewczyny ze Wschodu, wcześniej pracowaliście z modelkami ze Skandynawii. Skąd ta zmiana?

Słowiańskie piękności są tak samo interesujące jak skandynawskie. Nasza fascynacja tą częścią
Europy łączy się z węgierskimi korzeniami Petera. Odbyliśmy wiele podróży do Budapesztu, Warszawy i Pragi. Te kraje w jakimś sensie są nam tak samo bliskie jak Szwecja czy Finlandia, z której pochodzi Ingela. Nie rozróżniamy piękna. Zjawiskowe są zarówno kobiety ze Skandynawii, jak i Słowianki. 

Z którą modelką pracowało Wam się najlepiej i w przyszłości chcielibyście tę współpracę powtórzyć?

Wszystkie dziewczyny mają specjalne miejsce w naszych sercach. Każda z nich ma silną osobowość, każda jest piękna i – co ważne – ich urok nie ogranicza się wyłącznie do piękna fizycznego. Spędziliśmy razem wiele magicznych i niezapomnianych chwil. 

Zdjęcia wykonane są w niezwykłych sceneriach. Jakie miasta oraz miejsca odwiedziliście na potrzeby sesji ?

Najważniejsze było dla nas to, by w albumie zaprezentować zarówno zdjęcia studyjne, jak i te, które zostały zrobione w krajach, z których pochodziły modelki. Szukaliśmy miejsc z duszą, a lokalizacje wybieraliśmy pod pozujące dziewczyny. Z fotografiami jest podobnie jak z teatrem – musi panować harmonia pomiędzy aktorką a scenografią. 

Jeśli mielibyście możliwość zrealizowania sesji Waszych marzeń, jaka by ona była? Kto by w niej wystąpił i w jakiej scenerii?

Wszystkie sesje, które do tej pory zrobiliśmy, mają dla nas wyjątkowe znaczenie. Teraz udało nam się zrealizować marzenie o sfotografowaniu wyjątkowych kobiet we wspaniałych kreacjach od Chanel. To naprawdę wielki przywilej dla fotografa. Jest tak wiele historii, które chcieliśmy opowiedzieć, że trudno byłoby wybrać jedną. My po prostu kochamy fotografię. Uwielbiamy odkrywać nowe scenerie i nowe emocje, przekraczać granice. Inspiracją może być wszystko: film, nawet
kolor, który pojawia się w danej kolekcji. Musisz po prostu być w odpowiednim miejscu, o odpowiednim czasie i z odpowiednią dziewczyną. Wtedy dopiero czujesz, że obraz i życie
stają się jednym.

*Zdjęcia z albumu "Women in Chanel" można obejrzeć na wystawie w warszawskiej Królikarni do 20 kwietnia*