Kora udzieliła bezprecedensowego wywiady tygodnikowi ”Newsweek”. Na łamach tygodnika prowadzonego przez Tomasza Lisa kultowa polska wokalistka i jurorka popularnego show „Must Be The Music” w mocnych i gorzkich słowach skrytykowała partię rządzącą i lidera PiS –Jarosława Kaczyńskiego. Przy okazji dostało się także opozycji. Czy kogokolwiek oszczędziła?

ZOBACZ: KORA Mimo kłopotów ze zdrowiem gwiazda nie zapomina o innych!

Kora nie ukrywa w udziwnionym „Newsweekowi” wywiadzie, że cały czas ma obawy dotyczące tego, ile czasu jej jeszcze zostało. Dlatego też piosenkarka jest zdruzgotana faktem, że PiS może rządzić Polską jeszcze 3 a może nawet 7 lat:

Pamiętam, że gdy brałam chemię, koło mnie leżała kobieta, która powiedziała, że ma cztery lata remisji bez lekarstw. Współczułam jej, bo wydawało mi się, że cztery lata to strasznie mało. Mój nowotwór był w tak zaawansowanym stanie, że każdy miesiąc to wieczność. Dziś jest lepiej, ale gdy ktoś w mojej obecności mówi: Nie ma co się martwić, porządzą jeszcze trzy lata, no w najgorszym razie siedem, to dla mnie jest jak policzek, jak zbrodnia na moich uczuciach, moim komforcie. Trzy lata? Gdybym wiedziała, że tyle pożyję, to skakałabym na księżyc!

Kora nie kryła rozczarowania faktem, że to właśnie PiS doszedł do władzy po ostatnich wyborach parlamentarnych:

Ja się nie mogę z tym pogodzić. Z tym, że władza rozwala mój kraj. Partia zawłaszcza państwo. To niszczenie mojego szczęścia na finiszu życia. Tego wszystkiego, w co wierzyłam i na co pracowałam. Byłam tak nieprawdopodobnie szczęśliwa, gdy upadła komuna, a potem gdy weszliśmy do NATO i do Unii Europejskiej. Odzyskiwaliśmy wreszcie godność jako Polacy. Uwierzyłam, że mogę żyć tak jak chcę w moim własnym kraju. Że Polska będzie drugą Holandią. Bo Holandia to mój idealny kraj, pierwszy, który zobaczyłam za granicą. Kwestie obyczajowe, które w innych krajach są przyczyną zamętów i swarów, tam są źródłem tolerancji. Ten 1989 rok to był koniec tego obsrania, tego upodlenia. Poczułam, że wreszcie mogę być pełnowartościowym człowiekiem, jak ci w Zachodu.

Kora nie przebierała również w słowach opisując obecnego lidera PiS-u - Jarosława Kaczyńskiego:

Kaczyński to wielki narodowy psuj. Mówimy, że jest inteligentny, czyta książki. No może czyta, ale inteligentny człowiek nie niszczy dobra i piękna. Nie hołduje brzydocie. Znów jesteśmy w ciemnych, mętnych wodach międzywojnia. Czas pizzy z kaszanką, chrześcijańskiego kebabu i wsi, która urządza nam miasta. Czas zemsty mniejszości, która narzuca nam swoją wizję świata. Świata, którego brzydota nas poraża, z którym się nie identyfikujemy, którego wartości są nam obce. który w ramach zemsty chce nas uczynić niewolnikami swojej estetyki.

Mimo takiej postawy piosenkarka nie oszczędziła także byłych rządzących, czyli polityków Platformy Obywatelskiej:

PO to tchórze, oportuniści, koniunkturaliści, kabotyni. Jeden zapomniał, drugi nie wiedział, trzeci wolał ciepłą wodę w kranie, żeby się czasem nie sparzyć. Nie słyszeliśmy o pracownikach na kasach, którzy zarabiali po 800 złotych? Rząd nie słyszał o tym, że ludzie godzili się na głodowe wynagrodzenie? Głupia władza nie wiedziała, że tak się nie da żyć. Jak nie masz samochodu to masz gdzieś autostrady. W Polsce mieszkają dorośli ludzie, którzy nigdy nie byli nad morzem. W tym kraju zabrakło rządzącym serca.

Przy okazji dostało się także przedstawicielom obecnej opozycji – KOD-owi i ugrupowaniu .Nowoczesna:

Polityk musi mieć energię, jak artysta na scenie. Energia to jest to, co porywa tłumy, może być cyniczna i szalona jak u Trumpa czy Kaczyńskiego, ale to działa na ludzi. A jaką energię miał Komorowski? W skali od 1 do 100 to chyba zero plus. Nasza opozycja przypomina przebitą dętkę. Alimenciarz, casanova i partia, która zapomina o ludziach.

Przyznacie, że ten wywiad nie napawa optymizmem.

Zobaczcie w naszej GALERII jeszcze inne ciekawe cytaty z wywiadu Kory dla "Newsweeka".

Zgadzacie się z Korą? Czy faktycznie z naszą sceną polityczną jest aż tak źle?