Kristen Stewart zagra księżną Dianę w nowym filmie "Spencer" Pablo Larraina. Produkcja opisywana przez reżysera jako "baśń do góry nogami" już budzi spore kontrowersje - nie brakuje głosów, że Stewart nie jest odpowiednią osobą do odegrania roli, a widzowie na jej miejscu chętniej zobaczyliby brytyjską aktorkę. Akcja filmu ma skupiać się na trzech dniach, które Diana spędziła w Norfolk podczas świąt Bożego Narodzenia w 1992 roku. To wtedy miała stawiać czoła egzystencjalnym pytaniom o swoje małżeństwo i miejsce w brytyjskiej rodzinie królewskiej.

- Wszyscy znamy jej los, wiemy co się z nią stało i nie musimy się w to zagłębiać. Pozostaniemy w tej bardziej intymnej przestrzeni, w której mogłaby wyrazić, dokąd chce iść i kim chce być - powiedział reżyser Pablo Larrain, który na swoim koncie ma już film "Jackie" - biografię Jacqueline Onassis Kennedy z Natalie Portman w roli głównej. Zdjęcia do "Spencer" mają ruszyć w 2021 roku.

Kristen Stewart zagra księżną Dianę w filmie "Spencer"

Kristen Stewart jest najbardziej znana z roli Belli Swan w sadze "Zmierzch". Widzowie mogą kojarzyć ją jednak również z takich produkcji, jak "Azyl", "Królewna Śnieżka i Łowca", czy "Motyl Still Alice".

- Kristen jest obecnie jedną z największych aktorek. Może zagrać wiele rzeczy, może być bardzo tajemnicza i delikatna, a jednocześnie bardzo silna i tego właśnie potrzebujemy. Połączenie tych elementów sprawiło, że pomyślałem o niej. Sposób, w jaki zareagowała na scenariusz i sposób, w jaki podchodzi do postaci, jest bardzo piękny - wyznał Pablo Larrain w rozmowie z "Deadline".

Myślicie, że Kristen Stewart sprawdzi się w roli księżnej Diany?