Joanna P. to uczestniczka takich programów, jak "Królowe życia" czy "Damy i wieśniaczki". W wieku zaledwie 20 lat odziedziczyła sieć kwiaciarni po zmarłym ojcu i tym samym zyskała niemałe zaplecze finansowe. Na swoim koncie ma rozbieraną sesję dla magazyny "CKM" oraz występ w serialu "Na Wspólnej". Celebrytka jeszcze do niedawna chwaliła się swoim luksusowym życiem na Instagramie, gdzie ponad 20 tysiącom fanów relacjonowała loty prywatnym samolotem i drogie zakupy. W czerwcu przestała jednak publikować posty, a tym samym zaniepokoiła obserwatorów, którzy zaczęli zastanawiać się, co się stało.

Joanna P. zatrzymana? Uczestniczka "Królowych życia" miała trafić do aresztu

Jak donosi "Super Express", Joanna P. została zatrzymana. Policja miała aresztować celebrytkę i jej konkubenta, który rzekomo brał udział w zabójstwie 75-letniej kobiety. W 2014 roku mieszkanka warszawskiej Pragi-Południe została oblana kwasem przez Piotra G. w windzie swojego bloku. Według ustaleń policji, na miejsce zbrodni przestępcę miał przywieźć partner Joanny P. - Adam J. Staruszka trafiła do szpitala, w którym zmarła w wyniku powikłań po poparzeniach.

Jak się okazało, doszło do pomyłki - ofiarą zbrodni, którą zlecił Maciej M., miała być inna kobieta mieszkająca w tym samym budynku. Sprawcy zdarzenia wpadli w ręce policji dopiero po 5 latach. Partner "Królowej życia" wyszedł z aresztu po wpłaceniu poręczenia majątkowego w wysokości 100 tys. zł, ale na tym jego problemy się nie skończyły.

Joanna P. i Adam J. mieli przekazać prokuratorowi prowadzącemu sprawę łapówkę w wysokości 1 mln zł! Został on już odsunięty od śledztwa, a para usłyszała zarzuty przekazania korzyści majątkowej urzędnikowi państwowemu. Według serwisu "Pudelek" Joannie P. grozi 12 lat pozbawienia wolności.