Matka Krystyny Jandy nie żyje. Zdzisława Janda zmarła w miniony weekend. Za miesiąc skończyłaby 90 lat. Śmierć matki zaskoczyła Jandę. Gdy pani Zdzisława odeszła, jej córka występowała w Teatrze Polonia u boku Jerzego Stuhra. O tym, że matka nie żyje, poinformowano Jandę, gdy tylko zeszła ze sceny. Jeszcze niedawno aktorka mówiła, że zrobiłaby wszystko, aby jej mama żyła jak najdłużej i w jak najlepszym zdrowiu. Krystyna Janda była bardzo związana z matką. Pani Zdzisława pomagała jej w opiece nad dwoma synami, Adamem i Jędrzejem, mieszkała też z rodziną aktorki w warszawskim Milanówku. Gdy Janda szła do teatru, by wystąpić w spektaklu "32 omdlenia", nie spodziewała się najgorszego. Była pewna, że po powrocie do domu jak zwykle miło spędzi czas z mamą. Niestety, tuż po zejściu ze sceny Jandę poinformowano o śmierci pani Zdzisławy.

Gdy ucichły brawa i opadła kurtyna, aktorkę poinformowano o śmierci ukochanej mamy - czytamy w "Fakcie".

Zdzisława Janda miała 89 lat. Wspierała córkę, gdy ta mierzyła się z żałobą po śmierci męża, Edwarda Kłosińskiego. Z kolei Krystyna Janda niedawno straciła bliską przyjaciółkę, Zuzannę Łapicką, córkę Andrzeja Łapickiego i byłą żonę Daniela Olbrychskiego.

Aktorce składamy szczere kondolencje.

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Mama

Post udostępniony przez Krystyna Janda (@tojajanda) Kwi 9, 2019 o 8:07 PDT