Spór o majątek Andrzeja Wajdy rozstrzygnięty. Przypomnijmy, że słynny reżyser w ciągu 15 lat sporządził 9 wersji testamentu. 19 grudnia na posiedzeniu sąd uznał za wiążącą ostatnią wolę spisaną w grudniu 2015 roku, czyli 10 miesięcy przed jego śmiercią. Cały spadek laureata Oscara trafi więc do jego czwartej żony, Krystyny Zachwatowicz. Córka słynnego reżysera, Karolina Wajda, nie zamierza odwoływać się od decyzji sądu. Jedynaczka nie będzie więc też walczyć o prawa do filmów ojca, co oznaczałoby wpływy w wysokości ok. 2 mln złotych rocznie.

Spór o spadek Andrzeja Wajdy

Karolina Wajda od początku zapewniała, że nie walczy o pieniądze dla siebie. Córka reżysera chciała jedynie, aby uznano zapisy z pierwszej wersji testamentu, na mocy którego miała powstać fundacja wspierająca finansowo młodych twórców. Tak się ostatecznie nie stanie. Krystyna Zachwatowicz oznajmiła jednak, że dużą część majątku będzie przekazywać na rzecz fundacji Kyoto-Kraków, zajmującą się m.in. wymianą kulturalną między Polską a Japonią. Warto dodać, że jedyna córka słynnego twórcy jeszcze za jego życia otrzymała darowiznę w postaci dwóch cennych nieruchomości - dworku Norwida w Głuchach pod Radzyminem oraz domu na Żoliborzu, którego wartość wycenia się na aż 10 ml zł.

- Uznaję postanowienie sądu i nie będę się odwoływać. Dla mnie ta sprawa jest zamknięta - powiedziała jedynaczka w rozmowie z "Faktem".

SPRAWDŹ TEŻ: KAROLINA WAJDA o testamencie ojca: Spadkobiercą została Krystyna Zachwatowicz. Chciałam, by wyjaśnił to sąd