Krzysztof Iwaneczko w zeszłą sobotę został laureatem szóstej edycji programu "The Voice of Poland". Tytuł najlepszego głosu nie do końca pasuje młodemu wokaliście, dlatego zdecydował się zlicytować swoją statuetkę.

- Ja nigdy nie będę mógł poczuć się głosem Polski. To jest zbyt dużo, jak dla mnie. Chciałbym te statuetkę przekazać na licytację – powiedział wokalista w rozmowie z Onet.pl.

W wywiadzie udzielonym jednemu z tabloidów młody muzyk wyznał, że zwycięstwo zawdzięcza swojej trenerce, Marii Sadowskiej

- Jestem pewny, że to przede wszystkim zasługa Marii - komentuje w Fakcie. Zamierzam wydać płytę autorską. Materiał jest już gotowy.

 Sama Sadowska dodaje, że dzięki Krzysztofowi odkryła w sobie "żyłkę pedagogiczną".

- Odkryłam w sobie żyłkę pedagogiczną i spełniam się w tym. Tego nie widać na ekranie, ale spędzam z uczestnikami dużo czasu i to się sprawdza.

Spodziewaliście, że Marysia ma tak dobry kontakt z uczestnikami? 

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Krzysztof Iwaneczko - Zwycięzca "The Voice of Poland VI" odda statuetkę! "Nigdy nie będę się czuł Głosem Polski"!