Krzysztof Krawczyk nie powróci już na scenę. Jak się okazuje, problemy zdrowotne i pandemia koronawirusa, która uniemożliwiła mu w ostatnich miesiącach koncertowanie sprawiły, że artysta podjął decyzję o zakończeniu kariery. Przypomnijmy, że pod koniec ubiegłego roku 74-latek przeszedł operację wszczepienia endoprotezy lewego stawu biodrowego. 

74-letni Krzysztof Krawczyk kończy karierę

O zakończeniu kariery Krzysztofa Krawczyka poinformowała jego żona. Przyznała, że muzyk nie będzie koncertował ze względu na pandemię koronawirusa.

- Krzysztof nie wróci na scenę. Nie będzie dawał koncertów. Za bardzo boimy się koronawirusa. Na szczęście żyliśmy skromnie i mamy oszczędności. Muzycy znaleźli inną pracę, chórek i kierowcy też, a manager Krzysztofa, Andrzej Kosmala przygotował wydanie nowej płyty „Horyzont”. Właśnie trafiła do sprzedaży - poinformowała w rozmowie z "Super Expressem" żona Krzysztofa Krawczyka.

Sam Krawczyk również potwierdził doniesienia żony:

- Żegnajcie. Finiszując w biegu mego życia nie wypatruję jednak napisu meta. Jako człowiek wierzący wiem, że dla mnie nie ma mety, bo przede mną jest horyzont, w którego stronę zmierzam. Lecz będę walczył do ostatniego dźwięku, chyba, że od publiczności usłyszę: „Panu już dziękujemy”! Albo Bóg mój zaprosi mnie do swego niebiańskiego chóru. Zapewne skieruje mnie do sekcji polskiej, a tam spotkam tak wielu moich przyjaciół.