Krzysztof Sadowski wydał oświadczenie w sprawie publicznych oskarżeń o molestowanie i gwałty na nieletnich. Znany muzyk jazzowy, a prywatnie ojciec piosenkarki i reżyserki Marii Sadowskiej, nie przyznał się do żadnych zarzucanych mu czynów pedofilskich z udziałem uczestniczek programów telewizyjnych "Tęczowy Music Quiz" i "Co jest grane?", opisanych w tym tygodniu przez dziennikarza śledczego, Mariusza Zielke. Sadowski określił je mianem pomówień i stwierdził, że godzą w jego dobre imię.

Oświadczenie Krzysztofa Sadowskiego ws. oskarżeń o pedofilię

Krzysztof Sadowski w swoim oświadczeniu odniósł się także do wszczętego w lutym tego roku śledztwa Prokuratury Okręgowej w Warszawie w sprawie zgwałcenia w latach 1997-99 w Warszawie dwóch małoletnich pokrzywdzonych, które nie miały wtedy ukończonego 15. roku życia.

Kobiety zostały przesłuchane przez sąd z udziałem biegłego psychologa. Śledztwo jest prowadzone w sprawie, czyli nie ma w tej chwili jeszcze nikt zarzutów - powiedziała Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

Z pełną treścią oświadczenia Krzysztofa Sadowskiego przesłanego w piątek przez pełnomocnika muzyka do redakcji portalu Wirtualna Polska w sprawie oskarżeń kobiet możecie zapoznać się poniżej:

"W związku z pojawiającymi się w mediach nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi moich relacji z uczestniczkami programów telewizyjnych "Tęczowy Music Box" i "Co jest grane?" oraz podopiecznymi fundacji "Tęcza", stanowczo zaprzeczam stawianym mi zarzutom.

Wszystkie pojawiające się na mój temat "rewelacje" oparte są na pomówieniach jednej osoby, której personaliów nie ujawnię, nie chcąc jej zaszkodzić. Jest to osoba znana mi i mojej rodzinie od przeszło 20 lat i przez większość tego czasu pozostająca z nami w bliskich stosunkach. Niestety, w ubiegłym roku osoba ta poprosiła mnie o przekazanie jej dużej kwoty pieniędzy, które miały posłużyć jej ułożeniu sobie życia. Nie będąc w stanie spełnić tej prośby, ale też mając poczucie nadużycia naszej przyjaźni – odmówiłem. Wówczas, było to w czerwcu ubiegłego roku, zerwała kontakty z nami i skierowała przeciwko mnie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Dokładna treść zarzucanych mi czynów nie jest mi znana, gdyż – choć postępowanie toczy się już rok – nie zostałem w nim przesłuchany ani jako świadek, ani tym bardziej jako podejrzany. O toczącym się postępowaniu wiem tylko dlatego, że została w nim przesłuchana w maju br. moja była żona.

Chciałbym też wyraźnie podkreślić, że przed publikacją dotyczących mnie materiałów nikt nie podjął próby kontaktu ze mną w celu dowiedzenia się jak wygląda cała historia z mojego punktu widzenia.

Jestem osobą w podeszłym wieku i złym stanie zdrowia. Kierowane wobec mnie publicznie oszczerstwa dodatkowo ten stan pogarszają, podważając mój dorobek zawodowy i artystyczny oraz godząc w moje dobre imię. Przede wszystkim jednak sprawa ta odbija się fatalnie na mojej rodzinie, krzywdząc moją żonę i córkę. Staliśmy się obiektem bezpośrednich ataków ze strony obcych nam osób, godzących w naszą prywatność i poczucie bezpieczeństwa. Zachowanie mediów w tej sprawie oceniam jako skandaliczne i nieodpowiedzialne. W poszukiwaniu sensacji posunęły się one nie tylko do ataku na mnie, ale doprowadziły do ataku na całą moją rodzinę.

Dlatego też proszę i kieruję tę prośbę zarówno do mediów, które już rzuciły się na mnie, jak i do takich, które dopiero planują dołączyć do tej watahy, o powstrzymanie się od dalszego szkalowania mnie i umożliwienie mi podjęcia obrony w przewidzianej do tego procedurze karnej. Nigdy nie uchylałem się przed współpracą z organami ścigania i jestem gotów – w miarę moich możliwości – pomagać w wyjaśnieniu całej sprawy. Jednocześnie oświadczam, że wobec mediów i osób mnie oczerniających podejmę kroki prawne w celu oczyszczenia swojego imienia i dorobku".

SPRAWDŹ TEŻ: Kim jest Krzysztof Sadowski? To znany muzyk, a także ojciec Marii Sadowskiej