Krzysztof Zalewski jest aktualnie jednym z najbardziej rozchwytywanych wokalistów w Polsce. Pomimo ogromnej popularności, 34-letniemu artyście udaje się chronić swoje życie prywatne przed fanami i mediami. Nie pokazuje się publicznie ze swoją partnerką, a o tym, że jakiś czas temu został ojcem, wszyscy dowiedzieli się dopiero pod koniec kwietnia, gdy sam mimochodem wspomniał o tym podczas wizyty w "Dzień Dobry TVN". Podzielił się zresztą tą informacją, aby zwrócić uwagę opinii publicznej na ważną kwestię - pobieranie i deponowanie krwi pępowinowej przy porodzie dziecka. Syn znanego aktora, Stanisława Brejdyganta, ostatnio znów dał się namówić na zwierzenia na temat swojej rodziny. Tym razem w wywiadzie dla magazynu "Glamour" muzyk po raz pierwszy opowiedział nieco więcej o swojej zmarłej matce.

- Cóż... Chciała, bym miał dobrze w życiu, na pewno wiązało się to ze sporym poświęceniem z jej strony. Nauczyła mnie, że warto być dobrym człowiekiem, to jest najważniejsze. Otaczała mnie absolutnie bezgraniczną, bezwarunkową miłością - mówi w rozmowie z Katarzyną Dąbrowską we wrześniowym numerze pisma.

Krzysztof Zalewski szczerze o swojej zmarłej matce

Krzysztof Zalewski w wywiadzie do wrześniowego "Glamoura" po raz pierwszy otwarcie opowiada o chorobie swojej mamy i jej śmierci.

- Moja historia jest nietypowa, bo mama zachorowała, gdy miałem 13 lat, nie było wiadomo, czy przeżyje - wspomina. - Przeszła operację i przez jakiś czas było dobrze, mieszkaliśmy sobie we dwoje. Byłem dzieciakiem, nikt mi nie powiedział, że nie wycięli mamie całego guza i że on zaczął odrastać. Mama radziła sobie gorzej, a ja nie dodałem dwóch do dwóch, że to dlatego np. wolno się ubiera. To wtedy zabrakło mi tej uważności. (...) Ostatnie dwa lata życia spędziła w domu. Już wtedy grałem trochę koncertów, dlatego dziś, z perspektywy czasu, myślę, że mogłem zrobić dla niej więcej...A jednocześnie jestem wdzięczny za te wszystkie momenty, kiedy mogłem się nią opiekować - dodaje.

Autor przeboju "Miłość Miłość" podejrzewa, że to właśnie po mamie mógł odziedziczyć talent muzyczny. Co jeszcze?

- Po niej na pewno mam poczucie humoru i umiejętność pisania tekstów. Mama układała limeryki, była fanką Jeremiego Przybory, ona mnie zaraziła Kabaretem Starszych Panów, i czuję, że ten fokus na zabawę słowem mam bardziej po niej niż po ojcu, który też pisze, jest erudytą, bardzo oczytanym. Z ojcem poznałem się właśnie wtedy, gdy miałem 13 lat. Dziś mam z nim świetny kontakt - wyznaje.

Na pytanie, czy mama byłaby dziś z niego dumna odpowiada następująco:

- Czy ja wiem... Myślę, że z wnuka by była dumna. To na pewno - zdradza.

Pełny wywiad z Krzysztofem Zalewskim znajdziecie we wrześniowym (9) numerze miesięcznika "Glamour".

SPRAWDŹ TEŻ: Krzysztof Zalewski został ojcem. Kim jest matka dziecka muzyka?