Książę Harry podjął zdecydowane kroki, by chronić godności, ale też zdrowia i bezpieczeństwa swojej żony, Meghan Markle. Harry i Meghan pozwali brytyjski tabloid za to, że bezpardonowo atakuje księżną Sussex od momentu zaręczyn, przez okres ciąży i połogu, do teraz. Miarka się przebrała, gdy brytyjska prasa opublikowała prywatny list Meghan zaadresowany do jej ojca, Thomasa Markle. Jak wyjaśnił książę Sussex, publikacja nie dość, że była absolutnie bezprawna, to jeszcze treść listu została zmanipulowana w ten sposób, by postawić Meghan w jak najgorszym świetle - część fragmentów wycięto, część sparafrazowano, a część zupełnie wyjęto z kontekstu.

Mówiąc otwarcie - to nic innego, jak bezwzględne nękanie - wyjaśnił książę Harry. - Przychodzi moment, gdy należy twardo przeciwstawić się takim praktykom, gdyż niszczą one ludzi i życia - dodał.

Książę Harry odniósł się także do historii jego matki, księżnej Diany, która była najczęściej fotografowaną, śledzoną przez paparazzi oraz opisywaną w mediach kobietą na świecie. Diana żyła pod permanentnym ostrzałem fleszy i właśnie z ich powodu zginęła. 31 sierpnia 1997 roku księżna Diana uciekała przez reporterami. Jej kierowca próbował ich zgubić, dlatego przekroczył dopuszczalną prędkość. Paparazzi oślepiali go migawkami i wymuszali na nim coraz większą prędkość. Finał znamy - limuzyna, którą podróżowała Diana, rozbiła się w paryskim tunelu. Księżna Walii zmarła wkrótce potem w szpitalu we Francji. Harry przypomniał tę tragedię w swoim oświadczeniu:

Moim największym lękiem jest to, że historia się powtórzy - oświadczył mąż Meghan Markle. - Już raz widziałem, co działo się z osobą, którą kochałem, a która została zaszczuta i odczłowieczona przez media. Straciłem matkę i teraz obserwuję, jak moja żona codziennie pada ofiarą tych samych nienawistnych sił.

Pod ostrym oświadczeniem księcia Harry'ego, jakie opublikowano na oficjalnej stronie księżnej i księcia Sussex, pojawił się dokument pozwu skierowanego do Associated Newspapers - widnieje na nim podpis Meghan Markle. Czy ta bezprecedensowa reakcja pary książęcej położy kres nagonce na księżną Sussex, czy może tylko bardziej rozsierdzi redaktorów...?