Książę William kolejny raz wspiera społeczność LGBT+. Za namową samej Lady Gagi, która wysłała do niego w tej sprawie list, książę Cambridge zjawił się w środę na otwarciu nowego centrum dobroczynnej organizacji akt (Albert Kennedy Trust) w Londynie. Jak donosi BBC, podczas rozmowy z podopiecznymi fundacji, która pomaga bezdomnym młodym ludziom należącym do mniejszości seksualnych, William usłyszał pytanie o reakcję na potencjalny coming out swojego dziecka. 

- Gdyby któreś z twoich dzieci w przyszłości powiedziało "jestem gejem", "jestem lesbijką" czy cokolwiek, to jak byś zareagował? - zapytał księcia jeden z obecnych na spotkaniu chłopaków.

Wiesz co, myślałem o tym ostatnio, bo paru innych rodziców też mnie o to pytało. Wydaje mi się, że nie myśli się o tym, dopóki samemu nie zostanie się rodzicem. Ja nie miałbym z tym absolutnie żadnego problemu - wyznał książę.

Ojciec niespełna 6-letniego George'a, 4-letniej Charlotte i rocznego Louisa podzielił się jednak pewną obawą.

Jedyna rzecz, o którą bym się martwił, to jak - biorąc uwagę pełnione przez moje dzieci role - byłoby to interpretowane i widziane przez innych. Catherine i ja rozmawialiśmy o tym sporo, aby mieć pewność, że one są na to gotowe - powiedział William.

Książę Cambridge dodał też, że nie martwi go fakt, że jego dzieci byłyby odmiennej orientacji, ale to, jak reagowaliby na to inni i jak wielka spoczywałaby na nich presja.

Warto dodać, że wizyta księcia Williama w siedzibie akt to najprawdopodobniej pierwszy raz, gdy członek brytyjskiej rodziny królewskiej odwiedza organizację dedykowaną społeczności LGBT+. Książę Cambridge poza spotkaniem z młodymi ludźmi, wziął też udział w dyskusji z ambasadorami fundacji, czyli byłymi podopiecznymi, którzy teraz dzielą się swoją wiedzą i doświadczeniem z młodszymi.

Zobacz zdjęcia księcia Williama z wizyty w organizacji LGBT+ w Londynie w GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: ELŻBIETA II po 67 latach zrzekła się tytułu na rzecz Kate Middleton