Książę William zdradzał Kate Middleton, gdy ta była w trzeciej ciąży? Od kilku tygodniu ten temat nie schodzi z pierwszych stron brytyjskich gazet. Wybranką następcy tronu miała być przyjaciółka Kate Middleton, Rose Hanbury, z którą księżna znała się od wielu lat i wspierała w najważniejszych momentach życia. Plotki podsycał fakt, że Kate kazała wykluczyć przyjaciółkę i jej męża, Davida Rocksavagema, z kręgu towarzyskiego. "Nie jest tajemnicą, że Kate i Rose okropnie się pokłóciły. Kiedyś były naprawdę blisko, ale teraz jest wręcz odwrotnie. Żona Williama postawiła sprawę jasno. Nie chce ich więcej widzieć i poprosiła Williama, żeby usunął ich z towarzystwa, niezależnie od ich wysokiego statusu społecznego" - pisał The Sun. Do tej pory, żadna ze stron nie komentowała domniemanego romansu, ale wreszcie się doczekaliśmy. Prawnicy księcia Williama postanowili interweniować i wydali oficjalne oświadczenie.

Romans księcia Williama to kłamstwo?

Prawnicy księcia Williama wysłali do brytyjskich mediów pismo, w którym dementują plotki na temat domniemanego romansu męża Kate Middleton i zakazują dalszych publikacji:

"Publikacja jest fałszywa i wysoce szkodliwa. Oprócz tego, rozpowszechnianie kłamliwych spekulacji dotyczących życia prywatnego naszych klientów stanowi naruszenie ich prywatności, zgodnie z artykułem 8. Europejskiej Konwencji Praw Człowieka” - głosi oświadczenie.

To prawdopodobnie pierwszy i ostatni komentarz, jakiego doczekamy się w tej sprawie - sami zainteresowani raczej nie zabiorą głosu. Niektórzy twierdzą, że oficjalne oświadczenie ostatecznie ucina spekulacje na temat romansu, ale inni wręcz przeciwnie. Jest to dla nich jedynie próba złagodzenia kolejnego skandalu w rodzinie królewskiej.

Jak myślicie - czy w tych plotkach jest ziarno prawdy?