W brytyjskich mediach nie ma dnia, żeby nie napisano czegoś nowego o rodzinie królewskiej. A ulubieńcami prasy (zwłaszcza bulwarowej) jest księżna Kate (35). Tygodniki nie oszczędzają jej, odkąd związała się z księciem Williamem. O Kat22e Middleton pisano jeszcze zanim oficjalnie zaręczyła się z księciem, a prawdziwe apogeum nastąpiło, gdy zbliżał się termin pierwszego porodu księżnej. Teraz, gdy księżna Cambridge jest już mamą dwojga dzieci (księcia George'a i księżniczki Charlotte) mniej pisze się o jej rzekomo "powiększonym brzuchu". Za to zdecydowanie więcej miejsca media przeznaczają na domniemane zaburzenia żywieniowe księżnej. Według najnowszych doniesień Kate cierpi na bulimię, a jej stan jest poważny. Czy jest w tym choć trochę prawdy?

Rzeczywiście, podczas ostatnich oficjalnych wystąpień dało się zauważyć, żeksiężna Kate straciła na wadze. Jej twarz stała się bardziej pociągła, dłonie wydają się większe, a nogi bardziej kościste. Może to tylko skutek przemęczenia? Poza tym księżna Cambridge zawsze była raczej drobnej budowy. Jednak brytyjskie media grzmią, że tym razem nie chodzi o plotki wyssane z palca, ale o fakty. Dziennik National Enquirer sugeruje nawet, że Kate cierpi na tę samą chorobę, z jaką zmagała się księżna Diana - chodzi oczywiście o bulimię.

Podobno księżna Cambridge od ponad roku toczy sekretną walkę z tą podstępną chorobą, która wyniszcza organizm i odbija się negatywnie na psychice. Według gazety, księżna Kate waży teraz tylko 40 kilo! Dowodem na zły stan zdrowia księżnej ma być... plaster na palcu dłoni. Rozumiecie coś z tego? No cóż, faktem jest, że księżna Kate ostatnio jakby rzeczywiście schudła. Mamy jednak nadzieję, że za spadkiem wagi nie kryje się nic poważnego.

Zobaczcie ostatnie zdjęcia księżnej Kate w naszej GALERII>> Wygląda niezdrowo?