Kuba Błaszczykowski od lat należy do grona najpopularniejszych polskich sportowców. Polacy doceniają nie tylko jego sportowe umiejętności, ale także zaangażowanie w akcje dobroczynne i pomoc potrzebującym.

Były kapitan reprezentacji Polski w piłce nożnej ma jednak za sobą traumatyczne przeżycia, które załamałyby wiele innych osób. Dwadzieścia lat temu ojciec Błaszczykowskiego na jego oczach zamordował swoją żonę i matkę sportowca.

Piłkarz opowiedział o tym tragicznym wydarzeniu w swojej biografii, która ukaże się na początku czerwca.

"Bawię się klockami, jest uchylone okno, i naglę słyszę rozmowę. Wiem, kto rozmawia, zamarłem, i słyszę, jak się kłócą. I słyszę: A masz ty k***! I krzyk: Aaa! Wybiegłem, jak stałem. I widzę, jak mama leży w rowie, i widzę, jak ojciec odchodzi. Wróciłem do domu i krzyczę: "Mama leży w rowie". Wróciłem do niej i zacząłem ją dotykać, taki specyficzny zapach się unosił. Myślałem, że to mleko się wylało. Wziąłem ją za rękę, a moje dwa czy trzy palce wpadły do rany. Wtedy wiedziałem, że jest niedobrze. Wydaje mi się, że mama zmarła mi na rękach. Trzy ostatnie wdechy wzięła i już nic. Cisza. Pobiegłem w skarpetkach, bo nawet butów nie założyłem, zadzwonić po pogotowie. Jak wróciłem, wszyscy już tam byli. A potem to już wszystko było obok mnie. Byłem oszołomiony. Nie ma nic. Nic nie pamiętam" - wspomina w swojej biografii Kuba Błaszczykowski.

Sportowiec zdradził też, że kilka lat później próbował... popełnić samobójstwo!

"Widzisz blizny? Wziąłem szkło i próbowałem... Miałem gdzieś czternaście lat. Były ciężkie momenty" - przyznał Błaszczykowski.

Podziwiacie jego siłę charakteru?

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Kuba Błaszczykowski - "Wrócę do Polski!"