Lanberry aktualnie promuje swoj nowy album zatytułowany "Co gryzie panią L.", który jest trzecim w dorobku tej niezwykłej artystki. W wywiadzie dla gala.pl Małgosia opowiedziała o drodze, która zaprowadziła ją do wydania tak dojrzałej płyty. Sama mówi o niej jak o swoim dziecku i podkreśla z dumą, że w stworzeniu albumu pomógł jej Bartosz Dziedzic znany ze współpracy z takimi artystami jak Artur Rojek czy Monika Brodka.

Lanberry o życiu prywatnym i terapii

Wokalistka nie ukrywa, że trudne doświadczenia prywatne pomogły jej w tworzeniu materiału na nowy album. 33-latka zdobyła się na szczere wyznanie dotyczące terapii i zaburzeń odżywiania, których doświadczyła:

Dwa ostatnie lata to czas ogromnego przełomu dla mnie. To dla mnie jak dekada. Tyle rzeczy się wydarzyło, musiałam dotrzeć do ściany w swoim życiu, zadać sobie kilka pytań, czy nadal chcę wpadać w schematy, w które wpadałam (...) Parę sytuacji w moim życiu postawiło mnie pod tą ścianą, m.in. relacja, w którą weszłam, a nie była zbyt zdrowa. Totalnie zgubiłam w niej swoje granice - zaznaczyła.

Stres wiąże się u mnie z niejedzeniem. Za każdym razem, kiedy w moim życiu pojawiał się stres - nie jadłam. To było dla mnie trudne, było mnie trochę mniej przez ostatnie dwa lata - powiedziała Lanberry. (...) Trzeba pilnować, żeby spotkanie z terapeutą realnie coś wnosiło w nasze życie, choć czasem są to drobne kroczki. Mnie się to udało, jestem za to wdzięczna. Czasem trzeba poszukać i może dwa razy się sparzyć, nie każde podejście do terapii jest dla nas.

Lanberry o drodze na szczyt i "X-Factorze"

Nie każdy wie, że Małgosia stoi za przebojami innych polskich wykonawców. Sama długo pracowała na moment, by jako Lanberry znaleźć się na szczycie polskiej branży muzycznej. Jak zaznacza, ważne jest, by nie poddawać się w wierze w swoje marzenia.

Kiedy masz 100 milionów na debiutanckim singlu, to co możesz zrobić dalej? Kiedy spadasz z wysokiej góry, to boli. Ale najtrudniejsze dla mnie w tej krętej drodze mojej kariery były te momenty, kiedy poszłam do talent show i widziałam dziwne spojrzenia ludzi wokół mnie, którzy zdawali się mówić: "daruj sobie, normalna praca czeka"- podkreśla.

Lanberry o protestach kobiet

Z Lanberry spotkaliśmy się, gdy protesty Polek i Polaków na naszych ulicach dopiero się zaczynały. Artystka zaznaczyła, że najważniejsze w sytuacji konfliktu społecznego jest odnoszenie się do faktów i dialog:

Na tej płycie mam pewną ważną piosenkę zatytułowaną "Nocny sport". Opowiada o polityce i o władzy i o tym, jak mnie boli to, że nasze społeczeństwo głęboko się podzieliło i okopało po dwóch stronach, do których ja absolutnie nie chcę należeć. (...) Myślmy samodzielnie, sprawdzajmy fakty, nie dajmy się okopać. Znam to z autopsji, moja rodzina jest totalnie podzielona - padło z ust Lanberry. (...) Nie jesteśmy przygotowani do jakiejkolwiek debaty, ale przyznaję - też mam z tym problem. Szybko się podpalam. Aczkolwiek bardzo nie lubię takiego podziału: ty jesteś z PiS, a ty z PO. Nie jestem typem 'preachera', nie będę w pierwszym rzędzie na barykadzie. Bardzo lubię wszelką pracę u podstaw w sytuacjach społecznych. W dzisiejszej dobie, fakty, gdy mamy zalew fake newsów, są na wagę złota.

Zobacz całą naszą rozmowę z Lanberry.