Niewielu wie, że Leonardo Di Caprio ma wielkiego pecha. Nie chodzi nam tym razem o Oscary, ale o ...wydarzenia mrożące krew w żyłach. Aktor ma pecha, bo ciągle przydarzają mu się wyjątkowo trudne sytuacje, ale i szczęście, bo jakoś udaje mu się cało z nich wychodzić. 

W znanym amerykańskim show Ellen DeGeneres,Leonardo Di Caprio opowiedział jak skakał ze spadochoronem, który mu sie nie otworzył! Mimo to, udało mu się wylądować na ziemi i wyjść z tej sytuacji bez szwanku. 

Najgorszym przeżyciem był jednak lot do Rosji, podczas którego...wybuchł silnik! 

"Spojrzałem przez okno, a tu silnik zamienił się w kulę ognia . (...) Miałem wrażenie, że byłem jedyną osobą, która to widziała, a była to przecież wielka kula płomieni1! Dookoła tylko rosyjscy pasażerowie i wydawało mi się, że już umarłem i poszedłem do nieba, bo nikt ani słwoem się nie odzywał. A ja krzyczałem na całe gardło: "Co tu się u diabła dzieje?!". Ludzie tylko na mnie spoglądali z ukosa. W końcu podeszła do mnie stewardesa i powiedziała delikatnym głosem: "Tak, widzieliśmy, że mamy niewielki problem". Wtedy włączył się pewien Rosjanin i spytał się "Jaki mamy problem?". Ona odpowiedziała: "straciliśmy jeden z naszych silników". A on na to: "A ile silników mieliśmy?". "Mieliśmy dwa, a teraz został jeden". "To nie jest dobrze, nie jest dobrze" - odpowiedział pasażer" - tak zaczął swoją historię DiCaprio.

Ostatecznie, samolot zrzucając paliwo przez 45 minut, wylądował awaryjnie. Choć cała historia brzmi naprawdę niewiarygodnie, to Leonardo Di Caprio opowiedział ją w taki sposób, że widownia przerywała jego opowieści wybuchami śmiechu. 

Posłuchajcie całej historii! 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Leonardo DiCaprio - Dostanie Oscara?