W miniony weekend tematem, jaki królował w polskim internecie, było spotkanie Łukasza Jakóbiaka z Ellen DeGeneres. Spotkanie, do którego tak naprawdę... nie doszło. Jakóbiak wkręcił jednak całą Polskę, sprawiając, że uwierzono, iż naprawdę otrzymał zaproszenie do słynnego amerykańskiego live show. Ellen DeGeneres to w USA marka. Nie tylko z sukcesem poprowadziła Oscary, ale też od lat prowadzi swój autorski talk-show. Zaprasza do niego absolutnie największe gwiazdy, jak Jennifer Lopez, Kanye West, Rihanna czy Jennifer Aniston. Ale DeGeneres gości nie tylko gwiazdy! Odwiedziła ją m.in. sama Pierwsza Dama USA, Michelle Obama. Jakóbiak od lat podkreśla, że jego największym życiowym marzeniem i celem jest usiąść na kanapie u Ellen. Cóż, jest to cel raczej mało realistyczny (spójrzcie tylko na dobór gości w show DeGeneres), ale, jak to mówią, marzyć zawsze warto. Łukasz Jakóbiak poszedł jednak o krok dalej i zamiast tylko marzyć, swój sen postanowił sobie zwizualizować. A przy okazji nabrał całą Polskę!

Kilka miesięcy temu Łukasz Jakóbiak (33) zaprosił do wynajętego studia statystów, a także profesjonalną ekipę nagraniową i... sobowtórkę Ellen DeGeneres - Beatę Skokowską. Trzeba przyznać, że kobieta wcieliła się w amerykańską gwiazdę idealnie. Nie tylko była do niej podobna, ale też mówiła i zachowywała się niemal identycznie. Dlatego więc, gdy Jakóbiak oficjalnie (!) ogłosił w social mediach, że rzeczywiście dostał zaproszenie do programu Ellen DeGeneres, potem dodał wspólne zdjęcia z sobowtórką, a także udzielił kilku wypowiedzi, potwierdzając swój udział w show, nikt nie miał wątpliwości - Łukasz Jakóbiak zrealizował swoje kolejne marzenie! Ale nie do końca tak było...

Po kilku dniach od zamieszczenia zdjęć z planu rzekomego show Ellen DeGeneres, okazało się bowiem, że wszystko było... żartem. A może raczej wyreżyserowaną inscenizacją, czy - jak mówi sam Jakóbiak - wizualizacją level up, która ma przybliżyć go do spotkania z idolką. Gdy wyszło na jaw, że Jakóbiak wcale w show Ellen nie był, wylała się na niego fala hejtu. W tym momencie pod filmem z wizualizacją, zamieszczonym na kanale Jakóbiaka na YouTubie, jest dwa razy tyle minusów, co plusów (12 tys. minusów do 6 tys. plusów). Negatywne komentarze zalały też Instagram i Facebook youtubera.

Chyba Jakóbiak nie spodziewał się, że odzew na jego "projekt życia" będzie aż tak negatywny. Dużo komentarzy niezadowolonych fanów, którzy poczuli się oszukani, pojawiło się też pod artykułami na najpopularniejszych portalach plotkarskich. Trudno znaleźć tam pozytywne opinie... Wielu internautów zarzuca Jakóbiakowi, że "zrobił z nich durniów", "zakpił sobie z fanów", "oszukał wszystkich" oraz "wykorzystał setki tysięcy followersów do realizacji swojego celu". Sporo osób przestało nawet obserwować Jakóbiaka na Instagramie po tym, gdy w końcu wyjaśnił, że do spotkania z Ellen DeGeneres nigdy nie doszło. Internauci piszą też, że Jakóbiak ma "przerośnięte ego", jest "skrajnym narcyzem", wytykają, że jak na 33-letnią osobę jego życiowe cele "są śmieszne i żałosne", a także... zalecają wizytę u psychiatry. Poniżej wybrane komentarze:

Cóż za przykry zawód...

Ktoś tu stracił na wiarygodności... Szkoda.

Chcesz zwrócić jej uwagę, bo znalazłeś sobowtóra i skopiowałeś jej studio??? Naprawdę nie masz nic do zaoferowania?

W życiu nie widziałam, żeby ktoś aż tak szalał, po to by trafić do jakiegokolwiek talk-show na świecie...

To chore...

Niedługo się zabije, żeby tam się dostać.

O opinię na temat kontrowersyjnego projektu Łukasza Jakóbiaka zapytaliśmy dziennikarkę i komentatorkę mediów, Karolinę Korwin Piotrowską. Oto, co nam powiedziała:

W sumie to rozumiem, bo sama uwielbiam Ellen. Jestem niemal pewna, że ona go teraz naprawdę zaprosi. Życzę mu tego, bo wykonał kawał roboty, żeby jej udowodnić, jak bardzo mu zależy. Ja bym go zaprosiła i powiedziała mu: Wszystko fajnie, ale ta laska jest do mnie kompletnie niepodobna!

Czy Ellen DeGeneres faktycznie zaprosi teraz Łukasza Jakóbiaka do swojego show? Jeśli nawet, to Jakóbiak będzie musiał podszkolić swój angielski. Rozmowy z DeGeneres zawsze są spontaniczne, pełno w nich żartów i dygresji, dodatkowo są "na żywo". Co więcej, jest to program dla amerykańskiej publiczności. A ona, jak wiemy, jest bardzo surowa: przypomnijmy choćby, że Brytyjka Cheryl Cole musiała zakończyć współpracę z jednym z amerykańskich programów rozrywkowych, bo Amerykanie nie rozumieli jej akcentu... Myślimy jednak, że DeGeneres może wyemitować fragment "swojego wywiadu" z Jakóbiakiem w The Ellen Show. Ale na samo zaproszenie polskiego youtubera do programu DeGeneres raczej nie liczymy. A Wy?

Jak dotąd Ellen DeGeneres w żaden sposób nie odniosła się do prowokacji Jakóbiaka.