Robert Wroński znika z "M jak miłość". Scenarzyści serialu postanowili zakończyć wątek policjanta, w którego od jesieni 2018 roku wcielał się znany z serialu "Lekarze na start" Filip Gurłacz. Bohater zostanie brutalnie zamordowany. Policjant Robert w 1441. odcinku "M jak miłość" zginie z rąk pedofila z Grabiny. Co ciekawe, z odejściem przystojnego aktora z obsady popularnej telenoweli wiążą się spore kontrowersje. Szczegóły poniżej.

M jak miłość: śmierć policjanta Roberta Wrońskiego

Filip Gurłacz rzekomo odszedł z "M jak miłość" w atmosferze ostrego konfliktu z produkcją serialu. Jak donosi "Tele Magazyn", aktor miał zostać ukarany zakończeniem jego wątku za to, że zagrał w produkcji konkurencyjnej stacji telewizyjnej. Konkretnie chodzi o emitowany od tego roku w TVN serial "Zakochani po uszy". Aktor ani twórcy "M jak miłość" na razie nie skomentowali tych sensacyjnych doniesień.

Ostatni odcinek z granym przez Filipa Gurłacza policjantem Robertem Wrońskim widzowie telewizyjnej Dwójki zobaczą premierowo we wtorek, 30 kwietnia 2019.

Zobacz zdjęcia aktora Filipa Gurłacza w naszej GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: Oliwia Bieniuk zagrała w filmie. Ma taki sam głos, jak Anna Przybylska! [WIDEO]