Madeleine McCann nie żyje - tak twierdzi niemiecka prokuratura, która zajmuje się sprawą zaginięcia 3-latki z 2007 roku. Przypomnijmy, że poszukiwaniami dziewczynki kilkanaście lat temu żył cały świat, a serial dokumentalny na ich temat dostępny jest na platformie Netflix. 3 maja Madeleine McCann zniknęła z pokoju hotelowego w Algavre w Portugalii, podczas gdy jej rodzice jedli kolację w pobliskiej restauracji. Cała rodzina przebywała wtedy na wakacjach. Jej zaginięcie zapoczątkowało międzynarodowe poszukiwania, plakaty z twarzą dziewczynki były dosłownie wszędzie, a znane gwiazdy apelowały o informacje, które mogłyby pomóc w jej odnalezieniu.

Madeleine McCann nie żyje?

Po 13 latach od prowadzenia śledztwa, nastąpił przełom. Policja dotarła do pochodzącego z Niemiec 43-letniego mężczyzny, który w latach 1995-2007 mieszkał w Algarve. Miał on włamywać się do pokojów hotelowych i apartamentów, a także zajmować się handlem narkotykami. W przeszłości był skazany za wykorzystywanie dzieci w celach seksualnych. W wieczór, kiedy zaginęła Madeleine McCann przebywał w okolicy kurortu, a dzień później pozbył się kampera, w którym mieszkał. Mężczyzna był w gronie 600 osób, które policja sprawdzała na początku śledztwa, jednak wtedy nie był jeszcze podejrzany.

- Zakładamy, że dziewczynka nie żyje. Prokuratura w Brunszwiku prowadzi dochodzenie w sprawie 43-letniego obywatela niemieckiego podejrzanego o morderstwo - powiedział w czwartek prokurator stanowy Hans Christian Wolters. Dodał też, że brytyjskie śledztwo nadal dotyczy osoby zaginionej, natomiast niemieckie zabójstwa.

Rodzice Madeleince McCann wydali oświadczenie w sprawie, w którym przyznali, że nadal nie tracą nadziei na odnalezienie córki żywej. Jeśli jednak prawda okaże się inna, chcą doprowadzić winnych przed sąd.