Podczas koncertów w ramach Sticky and Sweet Tour, Madonna dawała gorące show, w którym śpiewając piosenki z ostatniego albumu zatytułowanego Hard Candy kusiła w diabelsko seksownym gorsecie, kabaretkach i wysokich kozaczkach na niebotycznym obcasie…

Pokazać ciało w obcisłym kombinezonie przy piekielnie rytmicznej muzyce? To wymaga odwagi, a tej na pewno nie brakuje Material Girl! We współpracy z menadżerem Guy Osearym oraz wyspecjalizowaną grupą inwestycyjną New Evolution Ventures (NEV), Madonna właśnie obwieściła zamiar utworzenia nowej marki Hard Candy Fitness.

Pierwszy, pilotażowy obiekt ma być dostępny już pod koniec listopada w Mexico i ma on się mieścić na powierzchni 3 000 metrów kwadratowych. Franczyza przewiduje następnie kolejne kluby w „dziesięciu miastach w Rosji, Brazylii, Argentynie oraz w innych krajach Europy i Azji”, czytamy w oficjalnym oświadczeniu.

„Podczas swojej kariery, Madonna ćwiczyła w różnych klubach na całym świecie. Dzięki temu, ma niewątpliwie wystarczającą wiedzę, żeby określić, co jest ważne w klubie sportowym. Hard Candy Fitness będzie więc zarówno rezultatem jej doświadczeń w tym zakresie, jak wyrazem dbałości o każdy szczegół, włącznie z muzyką, światłem i wystrojem wnętrz. Jej wkład będzie widoczny na każdym kroku” można przeczytać.

Ta śliczna brunetka, w wieku 16 lat, jak jej rówieśniczki, lubiła ciuchy, chłopców i … frytki. Potem jednak, Louise Ciccone Fortin stała się Madonną. Dzisiejsza ikona mody i najnowszych tendencji, matka czwórki dzieci oraz pionierka „sportowego stylu życia” ma już 52 lata, ale nie ma zamiaru osiąść na laurach. Ciągle chce mieć wszystko pod kontrolą: zarówno biznes, swój wizerunek oraz oczywiście… ciało! Ta perfekcjonistka w każdym calu, narzuciła sobie bardzo intensywny trening sportowy. Higiena życia stała się znakiem rozpoznawczym Madonny i uczyniła ją guru ludzi aktywnych…

Jej przezwisko? Maszyna!

Już w epoce przeboju „Like a Virgin” przykuwała uwagę otoczona swoimi ochroniarzami i biegnąca po ulicach Los Angeles. Nie straszne jej były ani zła pogoda, ani lenistwo!

Już na samą myśl o tym, łamie nas w kościach… Ćwiczy każdego dnia: 2 do 3 godzin Ashtangi (intensywna forma jogi), potem pilates, siłownia, basen, karate i spinning. Nie zapominajmy też o jeździe konno, kiedy gości w Szkocji… Kiedy Madonna przygotowuje się do występu, jest w stanie tańczyć przez 10 godzin z rzędu ze swoim choreografem Jamiem Kingiem. Regularnie używa też swoich dwóch diabelskich maszyn, czyli Power-Plate (wibrująca platforma) i Cardio Wave (urządzenie cardio, które rzeźbi między innymi pośladki!).

Poranek z Madonną

Na pobudkę, pije napar z dwóch łyżeczek ziaren lnu. Po wyskoczeniu z łóżka, czas na dwudziestominutową dawkę joggingu, a dopiero później można coś przegryźć. Po powrocie z porannego biegania, gwiazda pije litr ciepłej wody, aby oczyścić organizm… Ale uwaga, nie chodzi tu o jakąkolwiek wodę! Piosenkarka zażywa wyłącznie wody pochodzącej bezpośrednio z kabalistycznego źródła w Beverly Hills… To podobno sprawdzony sposób na zmniejszenie głodu i dobre samopoczucie… Ale jeszcze ma pół godziny do śniadania… Ostatecznie dozwolona jest filiżanka czarnej herbaty z mlekiem, przyprawami, cukrem i miodem, czyli indyjski czaj.

Megagwiazda i makrobiotyka

Pięćdziesięciolatka tak bardzo uważa na to, co je, że prawie nigdy nie stołuje się w restauracjach. Jej codzienne menu składa się z ryb, drobiu, zup, alg oraz fasolki szparagowej. Na przekąskę je pestki słonecznika lub dyni… Złota zasada: pełnoziarniste płatki do woli, proteiny pochodzące raczej z warzyw niż zwierzęce i naturalne cukry (syrop ryżowy, klonowy…). Zakazane są natomiast: biały chleb, czerwone mięso oraz produkty nabiałowe… Przekonywująca i wpływowa gwiazda zdołała już przekonać do tej drakońskiej diety Gwyneth Paltrow, a nawet Britney Spears!

Jesteście już więc gotowe na to, żeby schować na dnie szuflad kasety z ćwiczeniami od Jane Fondy i założyć getry jak Dancing Queen? Weźcie głęboki oddech i do dzieła!