Na kilka dni przed świętami Bożego Narodzenia amerykańskie media doniosły o problemach rodzinnych Madonny. Królowa Popu musiała postarać się bowiem o nakaz sądowy, aby zmusić jej 15-letniego syna Rocco, by wrócił do Nowego Jorku z Londynu, gdzie odwiedzał ojca, reżysera Guya Ritchy'ego.

Choć nastolatek ostatecznie poleciał do USA, to wygląda na to, że walka Madonny o syna dopiero się zaczęła.

Jak donosi bowiem serwis "Page Six", problemy rodzinne gwiazdy trwają już od dawna. Starsze dzieci gwiazdy, 18-letnia Lourdes i Rocco, mają bowiem dość "terroru", jaki wprowadza w ich domu gwiazda.

- Słodycze i czekolada są zakazane, podobnie jak nabiał, sól i konserwanty. Dzieci nie mogą oglądać telewizji, a Lourdes dostała swojego pierwszego iPhone'a dopiero wtedy, gdy skończyła 15 lat. Jeśli któreś z dzieci zostawi na podłodze brudne ubrania, to są one zabierane im już na zawsze - zdradził znajomy Madonny.

Jak nie trudno się domyślić, nastoletnim dzieciom królowej popu takie zasady bardzo się nie podobają. Rocco uważa też, że w Nowym Jorku trudniej mu wieść normalne życie i nawiązywać przyjaźnie i nowe znajomości.

- Gdy jest w Londynie, to może żyć normalnie i rozmawiać z dziewczynami bez paparazzich czyhających na każdy jego krok. Guy bardzo zadbał o to, by jego rodzina miała zapewnioną prywatność i komfort. Rocco uważa, że ludzie, których poznaje w Nowym Jorku marzą tylko o tym, by poznać jego matkę - dodał informator tabloidu.

Wygląda na to, że walka Madonny o syna może się wkrótce bardzo zaostrzyć!

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Madonna - Jej syn nie chce spędzać z nią świąt!