Fani Madonny od dwóch lat czekają na następcę nieprzyjętego najlepiej albumu "MDNA". Sama królowa popu od wielu miesięcy skutecznie podgrzewa atmosferę wokół swojego nowego krążka, publikując w mediach społecznościowych fragmenty tekstów i tytułów nagranych z myślą o nim piosenek.

Kilka tygodni temu do sieci przedostały się dwa dema utworów, które najprawdopodobniej znajdą się na 13. płycie Madonny. Wtedy gwiazda ze złości zniszczyła swojego iPoda, a pod jego zdjęciem oskarżyła hakerów o kradzież jej sztuki.

Dzisiaj do internetu przedostało się 11 innych piosenek gwiazdy, składających się praktycznie na cały album, nad którym pracuje. Madonna początkowo zdawała się nie przejmować wyciekiem, apelując tylko do fanów, by nie słuchali rozpowszechnianych w sieci nielegalnie piosenek.

"Dziękuję Wam za niesłuchanie tych piosenek i za waszą lojalność!" - napisała królowa popu na swoim profilu na instagramie. "Dziękuję za waszą cierpliwość, a jeżeli przesłuchaliście te numery, to wiedzcie, że są to nieskończone dema, które ktoś ukradł dawno temu, i nie powinny być one prezentowane światu."

Kilka godzin później złość Madonny wzięła jednak górę i gwiazda opublikowała emocjonalny wpis, w którym ponownie oskarżyła hakerów o niszczenie jej pracy.

"To jest gwałt na artyście! Te piosenki to bardzo wczesne dema, z których połowa nie trafi nawet na mój album, a inne przeszły ogromną metamorfozę! Traktuję to jako formę terroryzmu! Co jest, k****a?! Czemu ludzie tak bardzo chcą zniszczyć artystyczny proces, jaki towarzyszy tworzeniu muzyki? Czemu kradniecie i zabieracie mi szansę, by pokazać skończone dzieła, bym mogła dać wam to, co mam najlepszego?"

Rozumiecie złość artystki? 

» PRZECZYTAJ TAKŻE:  Madonna - Wygryzła Lady Gagę!