O ciąży Maffashion zrobiło się głośno w maju tego roku. Serwis "Pudelek" powołując się na anonimowego obserwatora napisał, że Julia i Sebastian Fabijański spodziewają się pierwszego dziecka, a ze względu na problemy zdrowotne blogerki, przebywa ona pod stałą opieką lekarza. Sama influencerka plotki potwierdziła dopiero pod koniec sierpnia, gdyż jak wyznała właśnie w jednym z wywiadów, zależało jej na tym, aby tajemnica jak najdłużej nie ujrzała światła dziennego. Wcześniej, chcąc zapobiec wyciekowi informacji do mediów, była nawet w stanie zapłacić za niepublikowanie swoich ciążowych zdjęć

Maffashion chciała odkupić od mediów ciążowe zdjęcia

- Dostałam wiadomość, że są moje zdjęcia spod kliniki pod Warszawą, gdzie te ciąże są trudne. Wiedziałam, że będzie widać mój brzuch, albo sam napis co to jest za klinika. Wiedzieliśmy, że te zdjęcia wykupi albo ten jeden konkretny portal, albo one trafią do wszystkich naokoło i każdy sobie napisze własne brednie. Razem z Sebastianem potwierdziliśmy temu portalowi, że jestem w ciąży, ale oni mieli nie publikować tej informacji - wyznała w rozmowie z "Plotkiem".

Kiedy blogerka dowiedziała się, że serwis ma w planach publikację jej ciążowych fotografii, chciała nawet zapłacić za to, aby zdjęcia nie trafiły do sieci. Niestety nie chciano prowadzić z nią negocjacji.

- Oni za nami jeździli, śledzili, szukali tego brzucha - ja siedziałam głównie w domu, ale Sebastian był cały czas śledzony. Nawet chcieliśmy zapłacić za to, żeby nie publikowali tych zdjęć. Ale [z nimi] w ogóle nie było tematu, te zdjęcia miały się pojawić i to nie była kwestia pieniędzy. Taką odpowiedź usłyszałam.

Kiedy naszym argumentem było, że ja nie mogę być narażona na stres i że gdyby cokolwiek się wydarzyło to ja im tego nie odpuszczę, usłyszałam że "tak, tak no to wtedy masz wygraną w sądzie". Czyli mogłoby się wydarzyć coś najgorszego, nawet teraz nie chcę mówić co, i oni zasugerowali mi, że wtedy po prostu dostałabym sobie pieniądze.

ZOBACZ TEŻ: MAFFASHION o ciąży: "To był temat bardzo dyskretny. Ludzie nie powinni o to pytać"