O menedżerce Karoliny Pisarek zrobiło się ostatnio głośno w mediach za sprawą publicznej wymiany zdań, w jaką wdała się z Joanną Krupą. Byłe przyjaciółki kłóciły się na ramach plotkarskich portali, która z nich bardziej przyczyniła się do rozwoju kariery uczestniczki "Top Model". Teraz Małgorzata Leitner znów wdała się w konflikt ze znaną influencerką - Maffashion. O co poszło?

Konflikt Maffashion i Gosi Leitner

Kilka dni temu na Instagramie Maffashion opowiedziała o ofercie udziału w globalnej kampanii znanej marki w Paryżu, którą odrzuciła. Jak się okazało, umowa współpracy zawierała zbyt wiele niewiadomych: Julka nie wiedziałaby, jak będzie wyglądała kampania, nie znała produktu, który miałaby promować, a także nie miałaby możliwości autoryzacji efektów pracy. Niedługo później udziałem w projekcie, który brzmiał bardzo podobnie do tego, który opisywała Maffashion, pochwaliła się Karolina Pisarek. Media szybko podłapały temat i zaczęły pisać, że uczestniczka "Top Model" dostała angaż w kampanii tylko dlatego, że wcześniej odrzuciła go jej starsza koleżanka.

Menedżerka Pisarek postanowiła natychmiast sprostować plotki twierdząc, że jej zdaniem Maffashion sama rozpuściła wspomniane plotki. Dodała też, że tego typu umowy negocjuje się nawet z rocznym wyprzedzeniem.

- Selfie-monolog na temat swoich prawie-dokonań w międzynarodowej branży beauty na rok 2021 wygłosiła w sieci popularna blogerka modowa. To ponoć nie pierwszy raz, gdy za kulisami wspomina o osobach z otoczenia mojej agencji. Prawdopodobnie pod wpływem nieprawdziwych informacji, publicznie zasugerowała, że znany z gustu i wyrafinowanego stylu francuski gigant kosmetyczny zatrudnił do najnowszej kampanii odnoszącą sukcesy, młodą, naturalnie prezentującą się blond topmodelkę z mojej agencji rzekomo dzięki blogerce lub tylko dlatego, że ona sama z kontraktu zrezygnowała.

Obejrzeliśmy właśnie walkę, w której liczył się tylko blogerski fame, zobaczyliśmy mijanie się z prawdą dla przyciągnięcia uwagi i nabicia clicków stories za cenę odebrania innej dziewczynie radości z realizowania swoich marzeń. Tak jest gdy ambicje i złość wygrywają z zasadą fair play - napisała Leitner w oświadczeniu dla "Kozaczka".

Maffashion nie zostawiła zaczepki bez komentarza i odpowiedziała na Instagramie: - Szanowna Gosiu. Ja nie odbieram nikomu radości, nie uderzam w nikogo. Powiedziałam, dlaczego ja (!) zrezygnowałam z propozycji. Ba! Nigdzie nie mówię, że ktoś polecał za mnie. Tylko dlatego, że komunikat u Karoliny pojawił się dzień później, po tym, jak wspomniałam u siebie o propozycji i zrezygnowaniu z kampanii w Paryżu, ludzie połączyli fakty. Nie twórz i nie wciągaj mnie na siłę w jakiś wyimaginowany i wykreowany krzywdzący także twojego artystę konflikt. Nie wystarczą Ci te, które już masz? 

Myślicie, że Leitner jej odpowie?