Kilka dni temu trójmiejskie wydanie portalu Gazeta.pl opublikowało artykuł na temat Magdy Gessler. Wynikało z niego, że słynna restauratorka spędziła parę dni w jednym z hoteli pod Słupskiem, a potem nie chciała zapłacić za pobyt! Wszystko przez to, że rzekomo przeszkadzał jej brak klimatyzacji w pokoju oraz kiepskie jedzenie. Pracownicy hotelu w rozmowie z portalem twierdzili, że do tego Magda zachowywała się jak "wielka gwiazda", przeklinała i poniżała ludzi.

Nic dziwnego więc, że takich zarzutów Magda Gessler nie mogła pozostawić bez odpowiedzi. Na swoim profilu na Facebooku opowiedziała całą historię ze swojego punktu widzenia. Podkreśliła, że właściciel wykazał się "cwaniactwem" oraz "brakiem dyskrecji". Do tego nie przeprosił ją za wszystkie niedogodności, z którymi spotkała się w jego hotelu. Restauratorka dodała, że w całej sprawie wcale nie chodzi o pieniądze.

- Nie jestem oszczędna. Dużo pracuję i dobrze zarabiam a w życiu szukam przede wszystkim piękna. Pięknych obrazów, smaków, zapachów. Ale przede wszystkim pięknych ludzi (...) Jestem więc jaka jestem i nie zmienię się, żeby zadowolić prowincjonalnych snobów, którzy mylą pieniądze z bogactwem, przepych z elegancją czy zwykłą arogancję z poczuciem godności. Gdyby imć Pan Wawrowski (właściciel hotelu - przyp.red.) zwyczajnie przeprosił mnie za niedziałający klimatyzator, wynajęty komu innemu pokój i brak uprzejmości swoich pracowników, uznałabym to za wypadek przy pracy. Skoro jednak nic takiego nie nastąpiło postanowiłam się zachować racjonalnie - napisała Magda Gessler na Facebooku i dodała, że płacąc za pobyt w hotelu czuła się jak oszukany klient. -  Nie z powodu pieniędzy, na których brak nie cierpię, ale bezsilnej złości, że można tak kogoś potraktować - podkreśliła Magda Gessler.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Magda Gessler - Jedz, módl się, kochaj!