Choć ich związkowi poza kamerami początkowo nie dawano większych szans, Magda Wójcik i Oleh Riaszeńczew po trzech miesiącach od wyjścia z domu Wielkiego Brata nadal pozostają zakochaną parą. Co więcej, sprawy między zwyciężczynią pierwszego sezonu "Big Brother 2019" w TVN 7 i młodszym od niej o 11 lat trenerem personalnym z Ukrainy stały się na tyle poważne, że zdecydowali się zamieszkać razem. Jak zdradziła nam sama Madzia, udało im się bardzo dobrze odnaleźć w rzeczywistości po zakończeniu programu.

- Sprawy z Olehem układają się bardzo dobrze. Mieszkamy razem, więc wszystko jest okej. Z dziwnych plotek, które tworzą ludzie, raczej się śmiejemy i staramy się nie brać tego tak do siebie. Żyjemy swoim życiem i tyle - zdradza w rozmowie z dziennikarzem Gala.pl.

Zapytaliśmy też Magdę o szeroko komentowane od miesięcy przez internautów relacje jej i Oleha z ich kolegą z domu Wielkiego Brata, Łukaszem Darłakiem. Madzia zapewniła nas, że wbrew opiniom krążącym wśród części fanów, cała ich trójka świetnie się dogaduje i absolutnie nie ma między nimi żadnych napięć.

- Jak tylko Łukasz jest w Warszawie, to od razu się widzimy. On co prawda często wyjeżdża. Ostatnio był w Londynie, Kopenhadze, potem w Rzeszowie. Ciągle do niego dzwonię i mówię mu, żeby przyjechał do Warszawy, bo za nim tęsknię. Ludzie twierdzą, że skoro spędzam z nim mniej czasu na żywo, to coś się między nami stało. A jego po prostu nie ma w Warszawie, ale jak już jest to chętnie go wszędzie ze sobą zabieram, a on mnie również, więc jest super - wyjaśnia.

Magda zdradziła nam też, że pieniądze za zwycięstwo w "Big Brother" (100 tysięcy złotych) otrzymała zaledwie trzy tygodnie temu. Tak jak obiecała tuż po finale, ma zamiar w najbliższym czasie przekazać część tej kwoty na schronisko dla psów i kotów.

Zobacz wspólne zdjęcia Magdy i Oleha po wyjściu z domu Wielkiego Brata w naszej GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: Gabi Drzewiecka o zastąpieniu Agnieszki Woźniak-Starak w Big Brother: "Byłam bliska płaczu"