Magda Wójcik dzięki udziałowi w "Big Brother" zdobyła ponad 150 tys. nowych obserwujących na Instagramie. Zwyciężczyni programu szybko na własnej skórze przekonała się jednak, że sława w sieci ma nie tylko blaski, ale i cenie. Magda szczerze przyznaje, że zapomniała o obecności kamer już drugiego dnia pobytu w domu Wielkiego Brata. Jej naturalność nie wszystkim przypadła do gustu.

- Naprawdę, aż do wyjścia myślałam, że to jest kolonia, czy obóz. Może dlatego mówiłam więc tyle bzdur. Troszeczkę się też czasami zagalopowałam. Zawsze mówię to, co myślę i nie zastanawiam się jakoś bardziej nad tym. Z tego powodu niektórzy myśleli, że jestem infantylna itd., ale nie przejmuję się tym. Po prostu żyłam tak, jakbym żyła na obozie w normalnym domu. W ogóle nie myślałam o tych kamerach. Jedyne co, to czasami pod prysznicem lub na toalecie zastanawiałam się: "kurczę, co tam się dzieje?". W normalnych pokojach w ogóle na ten temat nie myślałam - powiedziała Magda w rozmowie z Gala.pl.

Do głosowania na Magdę w wielkim finale programu namawiali swoich fanów w mediach społecznościowym jej sławni znajomi, m.in. piosenkarz Dawid Kwiatkowski i influencerka Julia Kuczyńska, znana w sieci pod pseudonimem Maffashion.

- Nie spodziewałam się aż takiego wsparcia. Wiedziałam, że będą mi kibicować, ale naprawdę nie wiedziałam, że aż tak. Naprawdę bardzo mi miło, że tak trzymali kciuki - wyznała.

Zapytaliśmy Magdę, czy Maffashion, która sama ma już przeszło 1,2 mln obserwujących na Instagramie, dała jej jakieś rady odnośnie radzenia sobie ze wzmożonym zainteresowaniem internautów.

- Nie dawała mi takich ogólnych porad. Powiedziała mi tylko, że jak będą jakieś hejty, to mam do niej zadzwonić i się nie przejmować. Myślę, że to w sumie najlepsza porada. Nie chcę czytać wszystkich komentarzy, żeby się nie zdołować - zdradziła nam Magda.

Zobacz wspólne zdjęcia Magdy Wójcik i Maffashion w GALERII >>

SPRAWDŹ TEŻ: Magda Wójcik zdradza, na co przeznaczy nagrodę z "Big Brother"