Magdalena Adamowicz, wdowa po tragicznie zmarłym Pawle Adamowiczu, podobnie tak jak jej mąż przed rokiem, wyszła na ulice Gdańska i kwestowała na rzecz 28. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Europosłanka nie ukrywała, że ten dzień wiążę się dla niej i jej bliskich z ogromnymi emocjami. 46-latka postanowiła podziękować wszystkim za ogromne wsparcie w tych trudnych chwilach i z tej okazji opublikowała ostatnie wspólne zdjęcie z mężem.   

- Jesteście cudowni. Dziękuję Wam wszystkim z całego serca za te dni. Pozostańmy tacy do końca świata. I jeden dzień dłużej. Kochamy Was! To nasze ostatnie wspólne zdjęcie – wyznała na Twitterze wzruszona Magdalena Adamowicz. 

Magdalena Adamowicz przekazała Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy także dwa wyjątkowe spotkania ze sobą - w Gdańsku i Brukseli, gdzie znajduje się Parlament Europejski. Po tragicznej śmierci swojego męża, prawniczka postanowiła zaangażować się w politykę. Wzięła ona udział w majowych eurowyborach. Startując z drugiego miejsca Koalicji Obywatelskiej wdowa po prezydencie Gdańska osiągnęła najlepszy wyniki na Pomorzu, zdobywając tym samym mandat poselski.   

Magdalena Adamowicz opublikowała ostatnie zdjęcie ze swoim mężem

Magdalena Adamowicz ponownie postanowiła wspomnieć tragicznie zmarłego męża. Kilka miesięcy temu z okazji 20. rocznicy ślubu, podzieliła się niepublikowanymi dotąd zdjęciami z kościelnej ceremonii, kiedy z Pawłem Adamowiczem powiedzieli sobie sakramentalne "tak". Tym razem opublikowała ich ostatnie wspólne zdjęcie. Na dodanej przez eurodeputowaną fotografii możemy zauważyć także jej dwie córki – Antoninę i Teresę.

Przypomnijmy, prezydent Gdańska, Paweł Adamowicz zmarł 14 stycznia 2019 roku w wyniku ran zadanych nożem. Samorządowiec został zaatakowany przez nożownika na scenie 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy podczas "Światełka do nieba". Miał 53 lata. 

Ostatnie wspólne zdjęcie Magdaleny Adamowicz i jej tragicznie zmarłego męża znajdziecie poniżej. 

ZOBACZ TAKŻE: Magdalena Adamowicz kwestuje dla WOŚP 2020 w Gdańsku: "Wierzę, że Paweł jest tutaj ze mną"