Dla Magdaleny Krzemień zwycięstwo w "The Four. Bitwa o sławę" to dotychczas największe osiągnięcie w muzycznej karierze. Jednak ogólnopolską popularność wokalistce przyniósł inny talent show - "The Voice of Poland". Magda, która wystąpiła w 8. edycji programu, pod wodzą swojej trenerki, Marii Sadowskiej, doszła do finału. Po jednym z występów Krzemień została okrzykniętą "polską Lady Gagą". Jak wspomina tamten okres? 

ZOBACZ TAKŻE: Założyciel Arki Noego w szczerej rozmowie: "Moje dzieci nie chodzą na lekcje religii" [WIDEO]

Igor Szulim: Magda, przede wszystkim ogromne gratulacje, zostałaś triumfatorką pierwszej edycji programu "The Four. Bitwa o sławę". Czy śmiało można powiedzieć, że mimo bogatego już CV, to dotychczas Twój największy muzyczny sukces? 

Magdalena Krzemień: Dziękuję pięknie! Kompletnie się tego nie spodziewałam! Jestem przeszczęścliwa, wzruszona i poruszona! Wszystkim widzom oraz słuchaczom bardzo dziękuję za oddane na mnie głosy. Zdecydowanie to mój największy dotychczasowy sukces muzyczny, natomiast właśnie w tym momencie nastawiam się na ciężką pracę i mam zamiar jak najpełniej i konstruktywnie wykorzystać nagrodę, którą los mi zafundował. Jestem bardzo wdzięczna i gotowa do działania. Dziękuję telewizji Polsat za to, że mogłam pokazać się od tak dobrej strony w każdym odcinku! 

Piątek 13-tego okazał się dla Ciebie bardzo szczęśliwy.

Dokładnie tak! Chociaż przyznam szczerze, że ja nigdy jakoś specjalnie w złą energię tej cyfry nie wierzyłam. Od zeszłego tygodnia wręcz ta cyfra stała się moją szczęśliwą i ulubioną obok siódemki. 

Wygrałaś "bitwę" o sławę. Co rozumiesz przez słowo "sława"?

To takie za duże słowo jeszcze jak dla mnie, na sławę trzeba zapracować. Dla mnie znaczenie tego słowa ma już wymiar takiego najwyższego poziomu, który artysta sobą reprezentuje. Sława też może trwać krótko jeżeli odpowiednio się tym nie pokieruje. Dla mnie sława to znaczenie, które jednocześnie utożsamiam z zasłużonymi artystami przez duże A, którzy ciężką pracą i latami pracowali na sukces.

Opinia jurorów, czy opinia widzów -  która dla Ciebie była ważniejsza?

Każda opinia jest dla mnie zawsze bardzo ważna. Jestem typem osoby wrażliwej, zatem bardzo biorę do siebie większość uwag kierowanych do mnie, czy to przez jurorów czy też przez widzów. Czasem ma to także swoje minusy, bo przecież nigdy nie ma samych superlatyw. Natomiast ja nawet opinie, które niekoniecznie są dla mnie miłe, kalkuluję w głowie i zazwyczaj mnie to motywuje do udowodnienia, że wcale tak nie jest lub też mnie to determinuje do zmiany jakichś rzeczy lub kwestii.

Wiesz już może na co przeznaczysz zdobytą nagrodę? 

Z pewnością nagrodę wykorzystam konstruktywnie i przeznaczę ją na kwestie muzyczne, aby móc także poprzez dźwięki podziękować wszystkim za wsparcie w programie, wiarę we mnie i nieustanne kibicowanie.

Niewiele osób może pamięta, ale pierwsze kroki muzyczne stawiałaś w innym show - "The Voice of Poland". Jak wspominasz swój udział w programie, w którym przypomnijmy doszłaś do finału? Masz nadal kontakt ze swoją trenerką, Marią Sadowską?

The Voice of Poland wspominam bardzo dobrze! To był pierwszy program, który pozwolił mi uwierzyć w siebie, mogłam zaprezentować się tam od najlepszej strony poprzez utwory, które dane mi było podczas programu wykonywać. Atmosfera na planie była również nie do opisania! Przy produkcjach muzycznych spotkałam się dotychczas ze świetnymi ludźmi, którzy swoją pracę traktują jak pasję i to potem przenosi się na ekran. Sztab ludzi pracuje nad efektem finalnym, który oglądamy w telewizji, masa osób, zarywa noce i pracuje po kilkanaście godzin dziennie, ale co najważniejsze robią to z pasją i cieszą się, że mogą to robić. Szczerze ich podziwiam i z tego miejsca wszystkich serdecznie pozdrawiam. Z Marysią mam kontakt i zawsze mi kibicuje jak coś nowego wydaje, z resztą ja jej również od zawsze kibicuje. To cudowny i bardzo mądry człowiek z piękną artystyczną duszą! Za każdym razem ją podziwiam! 

Powiedz, jak to robisz, że mimo ogromnego talentu, kolejnych sukcesów, jesteś przy tym tak skromna?

Miło mi, że tak myślisz. Dziękuję Ci bardzo! Na to pytanie nie jestem w stanie Ci odpowiedzieć, jestem sobą, nikogo nie udaje, ale myślę, że to też zasługa moich cudownych rodziców, którzy od lat nieustannie mnie wspierają i wpajają szacunek do drugiego człowieka, który jest bardzo ważny. Od dziecka sporo ze mną rozmawiali i zawsze czułam, że mam ich wsparcie bez względu na to jaką drogę życiową wybiorę. To dla mnie najjaśniejsze gwiazdy, dzięki którym nauczyłam się, że to co dajesz do Ciebie wraca. Nigdy nie byłam nie jestem i nie będę osobą zawistną, lubię otaczać się ludźmi z pozytywną energią, którą także od nich czerpię i potem dzielę się  z tymi, którzy tego potrzebują. 

Słyszałem, że jesteś wielką fanką kawy. Czarna czy biała? 

Tak! zdecydowanie tak! Uwielbiam kawę! Najlepiej podwójne espresso na kostkach lodu, americano na zimno lub cold brew! Bez względu na porę roku kocham degustować kawę na zimno, podwójne orzeźwienie ;) Zdecydowanie kawa bez mleka i cukru - uwielbiam smakować kawę w czystej postaci.

Skąd do zamiłowanie do kawy? Czy w przyszłości planujesz otworzyć własną kawiarnie, gdzie będziesz grała dla swoich gości? 

Raczej nie myślałam o tym, ale w zasadzie to całkiem niezły pomysł podsunąłeś [uśmiech]. Może kiedyś - czemu nie! A zamiłowanie do kawy jakoś tak przyszło nie wiem kiedy!Lubię odwiedzać miejsca, w których spotykam ludzi parzących kawę z pasja - ona wówczas totalnie inaczej smakuje! 

Czego mogę Ci życzyć w tych trudnych, dla wszystkich artystów czasach?  

Możesz życzyć zdrowia mojej rodzinie i mi. Bez zdrowia nic nie zdziałamy. Oczywiście, chciałabym również móc grać koncerty i promować swój autorski repertuar, więc możesz życzyć mi także tego, aby stało się to możliwe.