Magdalena Lamparska (30), aktorka telewizyjna, filmowa i teatralna, szczęśliwa mama synka Tymoteusza. Tańczy salsę, uprawia lekkoatletykę, narciarstwo, pływa i gra w siatkówkę. Dużą wagę przykłada do tego, co je. Z Magdaleną Lamparską spędziliśmy dwadzieścia cztery godziny i poznaliśmy tajniki jej młodego wyglądu.

Dzień z Magdaleną Lamparską

6.00 O tej godzinie zazwyczaj mamy pobudkę. Mój synek Tymek zdecydowanie nie jest śpiochem i doskonale poradziłby sobie z wczesnym wstawaniem na plan. Nasze poranne przytulanie daje mi niesamowitą siłę. Nie da się ukryć, że kiedy w rodzinie pojawia się taki wspaniały mały człowiek, całe życie się zmienia – na lepsze! Nasz plan dnia często jest weryfikowany na bieżąco właśnie przez niego.

7.00 Wspólnie przygotowujemy śniadanie. Jest to dla mnie bardzo ważny czas, kiedy możemy pobyć razem. Zawsze zwracam uwagę na jakość produktów, wybieram naturalne razowe pieczywo, warzywa, ekologiczne jajka czy owsiankę z owocami. Wartościowe śniadanie daje energię na cały dzień. I kawa – bez niej trudno byłoby funkcjonować po nie całkiem przespanej nocy.

9.00 Odkąd zostałam mamą, czas na poranną pielęgnację bardzo się skrócił. Zawsze pamiętam, żeby nałożyć krem nawilżający Avène Hydrance Optimale, który ma filtr ochronny UV. Wszystkie kosmetyki tej marki są przeznaczone do skóry wrażliwej i alergicznej, a w składzie mają wodę termalną. Bardzo je lubię. Nakładam lekki podkład, rozświetlacz i delikatnie tuszuję rzęsy. Lubię wyglądać naturalnie. W ciągu dnia daję skórze odpocząć, bo wiem,  że wieczorem, kiedy będę w teatrze, muszę mieć mocny makijaż.

10.00 O tej porze zaczynam pracę nad scenariuszem. Wspólnie z przyjaciółkami – Olgą Bołądź, Julitą Olszewską  i Jowitą Radzińską – założyłyśmy Fundację GERLSY. Jesteśmy w trakcie realizacji debiutu filmowego oraz pracujemy nad scenariuszem serialu. Chcemy tworzyć kobiece kino, ale takie, które jest blisko nas i naszych realnych problemów. Zależy nam na stworzeniu przestrzeni, w której kobiety będą mogły mówić własnym głosem  o swoich sprawach i sprawach dla nich ważnych. Chcemy pisać HERstorie i je realizować. 

14.00 Dużą wagę przywiązuję do tego, co jada moja rodzina. Lubię gotować. Na lunch przygotowuję zupę warzywną lub delikatny makaron z warzywami. Często odwiedzam bazarek przy ul. Olkuskiej na Starym Mokotowie, gdzie kupuję świeże ryby, warzywa i zioła. Kulinarnych inspiracji poszukuję podczas podróży w różne zakątki świata: czy to plan zdjęciowy w Pradze, warsztaty aktorskie w Los Angeles, czy rodzinne wakacje w Toskanii, zawsze przywożę jakieś nowości.

„Regeneruję się blisko natury. Górskie wyprawy czy nadmorskie spacery sprawiają, że wszystko wraca do właściwych proporcji”. MAGDALENA LAMPARSKA

16.00 Jeśli nie jestem na planie filmowym, idę na trening funkcjonalny z moją wieloletnią przyjaciółką i trenerką Agatą Jarosz. Rzeźbi on mięśnie całego ciała i pozwala spalić sporo kalorii. Ćwiczę dwa, trzy razy w tygodniu.

17.00 Trudno mi znaleźć czas na regularne wizyty w spa. Luksusem są dla mnie zadbane paznokcie. O tej porze zdarza mi się uciec do mojego ulubionego Nails & Face w Warszawie, a wtedy mam chwilkę, żeby odpowiedzieć na maile, zająć się projektami Fundacji GERLSY, zobaczyć, co nowego w mediach społecznościowych. Lubię być w kontakcie z osobami, które mnie obserwują, chcą wiedzieć, co u mnie słychać i nad czym obecnie pracuję, dlatego wszystkie swoje profile prowadzę sama.

18.30 Biegnę do teatru na spektakl. Zawsze staram się być co najmniej godzinę przed wejściem na scenę, aby się przygotować, skupić i powtórzyć tekst. W garderobie mam swoje rytuały przypisane do postaci, którą gram wieczorem. Czy jest to komedia „Ślub doskonały” w Teatrze Kwadrat, czy pastisz „Klaps! 50 twarzy Greya” w Teatrze Polonia, czy mroczny „Hollywood” w Teatrze WARSawy, zawsze każde spotkanie z publicznością jest dla mnie niezwykle ważne.

20.00 Jeśli wieczór spędzam w domu, jest to czas tylko dla mojej rodziny. Przed pójściem spać czytamy książki, słuchamy muzyki, śpiewamy lub oglądamy bajki. Te chwile razem są dla mnie naprawdę ważne i są totalnym odpoczynkiem po intensywnym dniu.

22.00 Po powrocie z teatru przygotowuję się do kolejnego dnia – na plan zdjęciowy albo spotkania autorskie związane z moją debiutancką powieścią „Wszystko albo nic. #jakPolaNegri”. Czytam nowe scenariusze, uczę się tekstu, analizuję sceny. Z uwagi na różnice czasu między Warszawą a Los Angeles często o tej porze rozmawiam z moim agentem i przygotowuję nagrania na casting, tzw. self-taping, co umożliwia mi walkę o rolę także za granicą.

23.00 To czas dla mnie. Zawsze robię dokładny demakijaż płynem micelarnym i nakładam krem odżywczy z paroma kroplami olejku sandałowego. Pracuję obecnie nad nową powieścią, zbieram inspiracje i analizuję materiały źródłowe. Pisanie wymaga dużej konsekwencji i skupienia. Lubię pisać, kiedy wszyscy już pójdą spać. Wtedy mogę się skoncentrować i czerpać z mojej wyobraźni.