Magdalena Różczka (40), aktorka filmowa i teatralna, matka dwóch córek, wegetarianka. Przez cały rok dba o skórę najlepiej jak to tylko możliwe: oczyszcza ją, nawilża i chroni przed słońcem. Z Magdaleną Różczką spędziliśmy dwadzieścia cztery godziny i poznaliśmy tajniki jej młodego wyglądu.

Dzień z Magdaleną Różczką

7.00 To czas tylko dla mnie. Wtedy w pierwszej kolejności robię kawę. Wiem, że powinnam ją pić po śniadaniu, ale potem już mi tak nie smakuje. Nie potrafię sobie odmówić tej przyjemności. Siadam z kubkiem na niebieskiej kanapie, żeby zaplanować obowiązki i to, co mnie będzie cieszyć. Czasami zdarza się, że z pustą głową tylko obserwuję moje rośliny. Oczywiście na taki luksus mogę sobie pozwolić, kiedy akurat nie idę na plan filmowy, bo wtedy wstaję o 5-6 rano, wybiegam z domu i wracam po 12 godzinach. 

7.30

" - Po wypiciu kawy zamieniam się  w matkę Polkę i zajmuję dziećmi.  Budzę dziewczynki i pomagam im przygotować się na nadchodzący dzień. Pilnuję też, by zjadły zdrowe śniadanie" - mówi Magdalena Różczka.

Najczęściej jest to jajecznica z warzywami – z sałatą, pomidorem, awokado – lub kasza jaglana. Co prawda nie jestem restrykcyjną wegetarianką, ale na co dzień staram się nie jeść mięsa. 

8.30 Podczas codziennej pielęgnacji skóry najważniejsze dla mnie jest jej oczyszczenie, a płyn micelarny marki Perfecta to kosmetyk, który zużywam ekspresowo. Sięgam po niego rano i wieczorem, ale też w ciągu dnia. Jeśli wychodzę z domu, zawsze nakładam krem z filtrem, koniecznie z SPF 50. Chętnie wybieram taki, który pozostawia delikatny kolor na twarzy. Jest to jedyny kosmetyk, który poprawia odcień mojej skóry, ponieważ na co dzień się nie maluję. Nie lubię tego robić, dlatego nigdy się nie nauczyłam. Wystarczy, że muszę nosić makijaż w pracy. Poza planem zdjęciowym pozwalam skórze odpocząć. Ma ona niestety tendencje do przesuszania się, więc kiedy jestem w domu, dosyć często nakładam krem nawilżający. 

9.00 Wielu fanów biegania próbowało mnie na nie namówić, obiecując poczucie szczęścia, jakie mnie spotka po takim wysiłku. Niestety za każdym razem byłam nieszczęśliwa. Uważam, że każdy powinien znaleźć aktywność dla siebie, słuchając swojego ciała. Ja wybrałam jogę, ale nie zawsze mam na nią czas. 

10.00 Najbardziej lubię przebywać z rodziną i cały dzień mogłabym obserwować swoje dzieci, dlatego w weekendy nie odstępuję najbliższych na krok. Niestety w tygodniu każdy ma jakieś obowiązki. Jeśli akurat nie pracuję na planie, to i tak planuję sobie małe zlecenia, jak np. dubbing. Bardzo lubię pracę głosem i chętnie uczestniczę w takich projektach. Oczywiście w ciągu dnia mam też różne spotkania, głównie zawodowe. 

13.00 Bardzo chętnie angażuję się w działalność charytatywną. Teraz np. wraz z UNICEF biorę udział w akcji #Więcej niż dzień. Zbieramy fundusze na to, żeby w krajach trzeciego świata noworodki nie umierały w pierwszym dniu życia z powodów, których łatwo uniknąć. 

15.00 Kiedy zrealizuję wszystkie zadania, wracając do domu, robię zakupy. Zajmuję się domowymi obowiązkami i z niecierpliwością czekam na moją rodzinę. Gotuję obiad, trochę sprzątam, chociaż mistrzem jestem raczej w robieniu bałaganu. 

17.00 Raz na trzy tygodnie wybieram się do fryzjera, najczęściej do Agnieszki Płusy (agnieszkaplusa.com). Zazwyczaj odświeżam wtedy kolor włosów. Ta wizyta to dla mnie mała przyjemność. Podobną radość dają mi zabiegi w salonie kosmetycznym. Mój ulubiony znajduje się w warszawskim SPA Miziu Miziu. Chodzę tam do pani Ewy, której ręce „leczą”. Byłam u wielu kosmetyczek, więc śmiało mogę powiedzieć, że ta ma prawdziwy dar. Podczas zabiegu potrafi ę odpłynąć. Jest to dla mnie idealny relaks. Chciałabym choć raz w miesiącu znaleźć na to czas.

18.00 Rzadko zdarza mi się wieczorami dokądś wychodzić, a jeśli spotykam się ze znajomymi, to zapraszam ich do siebie.

" - Uwielbiam mieć dom pełen ludzi. Mam dużą rodzinę i gdy przyjeżdżają do mnie kuzynki z mężami i dziećmi, jestem najszczęśliwsza na świecie. Panuje wtedy włoska atmosfera: jest nas dużo i jest głośno, bardzo mi się to podoba" - wyznaje gwiazda. 

19.00 Na deskach teatru nie występowałam od 10 lat, zrezygnowałam z tego, żeby wieczory spędzać z rodziną. Jednak teraz, ze względu na jedną sztukę, postanowiłam wrócić na scenę. Kilka razy w miesiącu gram w spektaklu Teatru Polskiego „Wujaszek Wania” w reżyserii Iwana Wyrypajewa. Praca z nim i całym zespołem była dla mnie piękną przygodą. Fajnie jest spotkać się z widownią i poczuć adrenalinę, jaką daje gra na żywo. Jednak do dziś przed spektaklem mam dużą tremę, ale radzę sobie z nią za pomocą leków homeopatycznych. 

21.30 Mój wieczorny rytuał to „leżakowanie” z dziećmi. Po kąpaniu i kolacji kładziemy się na poduszkach marki La Millou w kształcie kurek. Wtedy czytam dziewczynkom, czasami śpiewam albo po prostu sobie rozmawiamy. One opowiadają mi, jak im minął dzień. Aż w końcu usypiają, chociaż zazwyczaj to ja zasypiam pierwsza.

 

Magdaleny Różczki wysłuchała Katarzyna Madziar ("Gala").