We wtorek wieczorem miała miejsce premiera filmu "DJ", w którym główną rolę zagrała Maja Hirsch. Na premierowej  projekcji pojawiło się mnóstwo gwiazd, ale – co ciekawe - zabrakło najważniejszej bohaterki, czyli Mai Hirsch, która wcieliła się w główna rolę w filmie. Jak się okazało, aktorka zamiast w kinie w Złotych Tarasach była wówczas w jednej z warszawskich restauracji. Dopiero później gwiazda wystosowała oświadczenie, w którym wyjaśniła powody swojej nieobecności na premierze:

„Z racji tego, że odbyła się dziś premiera filmu DJ, w którym miałam przyjemność grać pierwszoplanową rolę, uczciłam ten wieczór z moimi bliskimi na uroczystej kolacji. Niestety nie było dane mi wciąż udziału w pokazie w Złotych Tarasach.

Powody są niezwykle prozaiczne. Dystrybutor filmu nałożył na moją listę nazwisk gości nieuzasadnione dla mnie obwarowania. Z szacunku do widzów, a także mediów oraz wielu osób współtworzących ten film, producentów i samego dystrybutora, postanowiłam pojawić się na kolacji w sukni, którą przygotowałam na premierę, na jakiej mnie i moim gościom nie dane było uczestniczyć. Mam nadzieję, że goście pokazu spędzili przyjemnie czas, a ja ze swej strony cieszę się, że mogłam ten moment dzielić z moimi zaproszonymi na premierę przyjaciółmi.”

Przyznacie, że to dość tajemnicze wyjaśnienie. Maja Hirsch nie zdradziła póki co, o jakie obwarowania dotyczące jej listy gości dokładnie chodziło. Czyżby producentowi nie spodobało się, kogo aktorka zaprasza na premierę filmu z swoim udziałem w roli pierwszoplanowej…? Wy w takiej sytuacji postąpilibyście tak samo?

Zobaczcie zwiastun filmu "DJ". Zachęci Was do pójścia do kina?