Małgorzata Kożuchowska przeżyła chwile grozy. W magazynie "Zwierciadło" aktorka opowiedziała o tym, jak jeszcze w latach studenckich spotkała ją bardzo nieprzyjemna sytuacja. Kiedy gwiazda wracała z wieczornych zajęć na PWST w Warszawie, drogę zajechał jej samochód, w którym siedziało dwóch mężczyzn: "- Wracałam do domu po zajęciach, wieczorem, i nagle drogę zajechał mi samochód. Dwóch mężczyzn usiłowało mnie do niego wciągnąć. Broniłam się, próbowałam się wyrwać" - mówiła Kożuchowska w wywiadzie. Cała sytuacja mogła skończyć się naprawdę źle...

Małgorzata Kożuchowska została napadnięta

Na szczęście na pomoc Małgorzacie Kożuchowskiej ruszył nieznajomy, który nie bał się jej pomóc: "- Kierowca przejeżdżającego obok auta zauważył, że coś jest nie tak, zatrzymał się i spłoszył napastników. Uratował mi życie. Po dziś dzień jestem wdzięczna, że nie przestraszył się, nie uciekł i pomógł mi. Bo żeby pomagać, trzeba mieć odwagę." O całej sytuacji aktorka postanowiła opowiedzieć przy okazji akcji charytatywnej, w której bierze udział razem z Anną Lewandowską.

Małgorzata Kożuchowska i Anna Lewandowska biorą udział w akcji magazynu "Zwierciadło", której celem jest zebranie pieniędzy na zakup karetki do transportu medycznego (leków, krwi, narządów, preparatów do żywienia pozajelitowego) dla Centrum Zdrowia Dziecka. Kożuchowska, która jest bardzo wdzięczna za pomoc, którą kiedyś otrzymała od nieznajomego, dziś chętnie przekazuje ją dalej.