Piątkowe obchody Święta Niepodległości były doskonałą okazją do wręczenia przez prezydenta Andrzeja Dudę Krzyży Kawalerskich Orderu Odrodzenia Polski, co roku przyznawanych wybitnym Polakom za ich szczególne zasługi m.in. dla propagowani kultury naszego kraju.  W poprzednich latach wyróżnienie to otrzymali m.in. prof. Zbigniew Religa, reżyserzy Andrzej Wajda i Jerzy Hoffman, aktorzy Danuta Szaflarska i Gustaw Holoubek i kompozytor Wojciech Kilar. Te wyróżnienia nikogo raczej nie dziwiły. Zupełnie inaczej było z tegoroczną odznaczoną Małgorzatą Kożuchowską.

ZOBACZ: MAŁGORZATA KOŻUCHOWSKA, HALINA FRĄCKOWIAK I ANITA WŁODARCZYK odznaczone Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski przez Andrzeja Dudę

Uhonorowanie Małgorzaty Kożuchowskiej od samego początku budziło kontrowersje. Mimo, że aktorka ma na swoim koncie szereg ról filmowych, teatralnych i telewizyjnych to jednak pojawiły się głosy, że order artystce przyznano nie tylko za szybko, ale również z powodów niezwiązanych z jej działalnością artystyczną, a raczej z racji na zaangażowanie jej rodziny w działalność polityczną.

Przypomnijmy, ojciec aktorki prowadzi audycję w Radio Maryja oraz wykłada w prywatnej szkole Ojca Rydzyka w Toruniu. Sama Kożuchowska zresztą nieraz deklarowała się jako praktykująca katoliczka, której ideologicznie najbliżej do prawicowych partii. Aktorka sympatyzuje też z parą prezydencką i partią rządzącą. Czy zatem jej wyróżnienie za "wybitne zasługi w pracy artystycznej i twórczej" było podyktowane obiektywnymi pobudkami? Wielu dziennikarzy, publicystów, ale i internautów miało co do tego poważne wątpliwości.

ZOBACZ TEŻ: MAŁGORZATA KOŻUCHOWSKA pokazała synka. Rośnie jak na drożdżach!

W sieci szybko pojawiły się głosy, że Małgorzata Kożuchowska nie zawdzięcza wyróżnienia swoim "wybitnym zasługom", a lojalności wobec panującemu obecnie rządowi. Znamienita część komentujących zasugerowała także, że gdyby Kożuchowska miała nieco więcej klasy, odmówiłaby przyjęcia odznaczenia, tak jak w poprzednich latach zrobili już m.in. Andrzej Gwiazda i Zbigniew Hołdys.

CZYTAJ: MAŁGORZATA KOŻUCHOWSKA promuje „Drugą szansę”. Tym razem nie chodzi jednak o serial

Aktorkę jednak bardzo zabolała ta fala krytyki. Poczuła się dotknięta nią do tego stopnia, że postanowiła opublikować na Facebooku oświadczenie, w którym argumentuje, że przyznany jej order nie bez powodu trafił w jej ręce. Przy okazji pochwaliła też się drugim wyróżnieniem, otrzymanym od poprzedniej Minister Kultury. Zdjęcie opatrzyła kąśliwą uwagą:

Długo się im przyglądałam i na żadnym z nich nie znalazłam partyjnego znaczka. Jeśli Urzędnicy Państwa w którym żyję uznają, że są powody dla których warto mnie wyróżnić, to jest to dla mnie tylko i wyłącznie powód do dumy. Nie dam się wciągnąć w dyskusje polityczne, mimo zaczepek i prowokacji.

Obawiamy się jednak, że jedno takie oświadczenie nie wystarczy a fala krytyki pod adresem aktorki szybko nie ustanie. W sieci już pojawiły się nawet wpisy, sugerujące, że na Krzyży Kawalerskich Orderu Odrodzenia Polski powinna złożyć się nie tylko jakoś pracy artystycznej, lecz także jej staż.Danuta Szaflarska odbierała w zeszłym roku wyróżnienie  wieku 100 lat. Małgorzata Kożuchowska skończyła w tym roku 45 lat. Przyznacie, że ciężko te dwie biografie nawet ze sobą porównać…?