Małgorzata Opczowska przez długi czas była związana ze stacją TVP Info, jednak większość rozpoznawalność zdobyła kilka miesięcy temu, kiedy została prowadzącą "Pytania na śniadanie". Widzowie lepiej poznali dziennikarkę na wizji, zaczęli ją też śledzić w mediach społecznościowych. Na swoim Instagramie Małgorzata Opczowska dzieli się głównie zdjęciami z życia zawodowego, zdarza jej się jednak czasami zamieszczać też zdjęcia z synem Maksem. Niedawno na łamach tygodnika "Rewia" opowiedziała o jego chorobie.

Małgorzata Opczowska o chorobie syna Maksa

Syn Małgorzaty Opczowskiej w wieku czterech miesięcy znalazł się w ciężkim stanie. Dziennikarka spędzała z nim czas w szpitalu i martwiła się o jego zdrowie.

- Czuwałam przy nim, cały czas tuliłam go, by mimo podłączonych kroplówek czuł ciepło i bicie serca mamy. Lekarze nie mieli pojęcia, skąd wziął się ten stan zapalny. Maks miał ponad 42 stopnie gorączki, modliłam się i prosiłam bliskich o modlitwę. Na pytanie co dalej z moim synkiem, lekarka odpowiedziała mi: "Musi go pani kochać" i popatrzyła na mnie wymownie - wyznała Opczowska. 

ZOBACZ TEŻ: MAŁGORZATA OPCZOWSKA z "Pytania na śniadanie" rozwiodła się. "To dla mnie traumatyczne przeżycie"

Okazało się, że organizm chłopca zaatakowała tropikalna bakteria. Na szczęście mały Maks był na tyle silny, że udało mu się pokonać chorobę. Mimo to dla prezenterki wspominanie tamtych wydarzeń nadal nie jest łatwe. 

- Organizm Maksa okazał się silny. Jestem pewna, że to zahartowało go na przyszłość. Natomiast mnie wciąż trudno wracać do tego strasznego czasu - dodała.