Pióropusz Małgorzaty Rozenek, jakim pochwaliła się niedawno na Instagramie, wywołał prawdziwe oburzenie wśród części jej fanów. Jak zwykle, reakcje dzielą się mniej więcej pół na pół: część osób gratuluje Rozenek pomysłowości i idealnej sylwetki, a druga część zarzuca jej brak wrażliwości na różnice kulturowe oraz brak poprawności politycznej. A o co dokładnie chodzi? Otóż pióropusze są nieodłącznym elementem kultury indiańskiej. Zarezerwowane były wyłącznie dla mężczyzn. Im większy pióropusz, tym większa była chwała wojownika lub wodza oraz szacunek, jakim był darzony. Plemienia Indiańskie wciąż kultywują niektóre z dawnych tradycji - na przykład Indianie Navaho w USA. Dlatego noszenie pióropusza jako ekstrawaganckiej ozdoby może być odbierane jako niestosowne. Tak uważa się zwłaszcza w Ameryce, gdzie zarówno wykorzystywanie symboli indiańskich, jak również afroamerykańskich w celach innych niż te związane z obyczajowością i kulturą, postrzegane jest bardzo negatywnie. Obserwatorzy krytykują Rozenek za to, że zakładając ogromny pióropusz z żółtych piór bezcześci kulturę Indiańską i może obrażać uczucia niektórych środowisk. Inni nie tyle mają pretensje o to, że Małgorzata włożyła sam pióropusz, ale o to, że połączyła go z bardzo seksownym bikini. Podobnie działo się kilka lat temu, gdy Rozenek i Radosław Majdan na jedną z imprez przebrali się za Indian. Głęboko wydekoltowana sukienka mini gwiazdy w połączeniu z symbolami indiańskimi rozsierdziła jej fanów. Pamiętajmy jednak, że strój Indianina to jeden z najczęstszych przebrań dla małych dzieci, które uwielbiają bawić się na przykład w dziki zachód. Czy więc nie jest to aby przypadkiem burza w szklance wody...?

Małgorzata Rozenek ze spokojem odpisała swoim krytykom w takich oto słowach:

Nie sądzę, żeby wódz się obraził tylko dlatego, że jakaś Polka z pełnym szacunkiem zakładała pióropusz - odpisała spokojnie. Tak samo jak Góral by się nie obraził, gdyby jakiś Indianin założył kierpce. Nie doszukujmy się braku szacunku, tam gdzie go ma. Ja naprawdę mam ogromny szacunek do świata w ogóle.

Czy jej komentarz sprawi, że dyskusja w końcu ucichnie?