Małgorzata Rozenek i Radosław Majdan przez parę lat otwarcie mówili o tym, że marzą o wspólnym dziecku. Nie jest tajemnicą, że prowadząca "Projekt Lady" stara się zajść w kolejną ciążę za pomocą sztucznego zapłodnienia. Dzięki metodzie in vitro na świat przyszli też jej dwaj synowie ze związku z Jackiem Rozenkiem, Stanisław (ur. 2006) i Tadeusz (ur. 2010). 41-letnia dziś Rozenek-Majdan w najnowszym wywiadzie po raz kolejny poruszyła temat trzeciego dziecka. Tym razem jednak Małgosia zdradziła, że razem z mężem powoli tracą już nadzieję na to, że uda się im się powiększyć rodzinę.

I oboje jesteśmy w tych staraniach zdeterminowani, chociaż powoli tracimy nadzieję. Czasu nie oszukasz, wieku też. Płodność 20-latki jest nieporównywalnie większa niż kobiety po 40. Czasem trzeba potrafić powiedzieć sobie stop. Pamiętać, że chodzi o dziecko, które jeszcze musisz mieć siłę wychować. Poświęcić mu czas i energię. My z Radziem co prawda nie czujemy naszego wieku, żyjemy zdrowo, ale zdecydowaliśmy, że dajemy sobie jeszcze dwie próby. Nie będziemy próbować do skutku. Nie chcemy - wyznała w wywiadzie dla portalu gazeta.pl.

Małgorzata Rozenek o próbach in vitro

Małgorzata Rozenek bardzo szczerze opowiedziała także o swoich doświadczeniach z nieudanymi próbami zapłodnienia in vitro. Wyznała, że fwa razy byli już z Radkiem bardzo blisko sukcesu.

- Mam takie podejście w życiu, że co ma być, to będzie. Najbardziej frustrujące jest to, że dwa razy było bardzo blisko. Z moimi chłopcami w ogóle tego nie przeżyłam. Z nimi albo nie wychodziło, albo wychodziło i byłam w ciąży. Za pierwszym razem z Radkiem, gdy się ostatecznie nie powiodło, jakoś to przeżyliśmy. Ale za drugim było nam już naprawdę bardzo ciężko. Było to naprawdę bolesne - wyjawiła.

Małgosia Rozenek nie ukrywa, że staranie się o trzecie dziecko wymagało od niej w ostatnich latach wielu poświęceń. Ze względu na specyfikę metody in vitro gwiazda i jej mąż zmuszeni byli chociażby odrzucić bardzo atrakcyjne oferty zawodowe.

- Przyznam ci się, że myślenie o trzecim dziecku powoli się we mnie wygasza. Dwa lata myślałam bardzo intensywnie. Bo wiesz, najpierw jest decyzja. My z Radziem od razu wiedzieliśmy, że będziemy próbować. Ale dużo się działo, a procedura in vitro wymaga ogromnego zaangażowania. Po prostu fizycznego. Trzeba być w danym miejscu, o konkretnej godzinie, co drugi dzień. Do wielu krajów nie można pojechać np. do Ameryki Południowej czy do Azji. Niektórzy lekarze twierdzą też, że podróż samolotem w pierwszym trymestrze też lepiej odpuścić. Dużo więc z Radkiem lawirowaliśmy, kilka świetnych, zawodowych propozycji odrzuciliśmy - dodała.

Małgorzata Rozenek-Majdan jest jedną z najbardziej znanych propagatorek metody in vitro w polskim show-biznesie. W maju tego roku wydała książkę pt. "In vitro. Rozmowy intymne".

SPRAWDŹ TEŻ: Małgorzata Rozenek oskarża rząd PiS o nierefundowanie IN VITRO