W środę Marcela Leszczak opublikowała na swoim profilu na Instagramie post, w którym wyznała, że jest przeciwniczką aborcji. Partnerka Miśka Koterskiego przytoczyła swoją historię i opowiedziała, jak sama zaszła w ciążę zaledwie po miesiącu znajomości z aktorem, a mimo to nigdy nie przeszło jej przez myśl, aby usunąć dziecko. W komentarzach fanki modelki podzieliły się na dwie grupy - mających takie same poglądy, jak Marcela i takie, które wytknęły jej nieadekwatne porównanie nieplanowanej ciąży do konieczności urodzenia dziecka z ciężką chorobą. Jak się okazuje, po opublikowaniu wpisu Leszczak dostała dużo więcej krytycznych wiadomości, a nawet gróźb.

Marcela Leszczak otrzymała groźby po opublikowaniu wpisu o aborcji

Marcela Leszczak zamieściła nagranie na stories, w którym odniosła się do nieprzychylnych komentarzy. 

- W swoim przedostatnim poście nikogo nie oceniłam, nikogo nie oskarżyłam, opisałam swoją historię z moim Michałem i Fryderykiem. Nie dlatego, że nie mam wiedzy, bo wiem, czego dotyczy projekt Godek, ale chciałam się z Wami podzielić swoim doświadczeniem. [...] Nie narzucałam Wam niczego, nie mówiłam, że musicie wyznawać wiarę w Boga, ja nie należę do tych 100 tysięcy osób, które podpisały się pod tym projektem - zaczęła swoją wypowiedź.

Modelka przyznała, że niektóre z prywatnych wiadomości, które otrzymała były naprawdę straszne. Niektórzy internauci grozili jej oraz jej rodzinie:

- Wielu z Was życzyło mi, abym została zgwałcona, życzyło mi śmierci dziecka, żebym urodziła niepełnosprawne dziecko i zmieniła zdanie. [...] Ja bym największemu wrogowi tego nie życzyła i w zasadzie nigdy bym nikomu niczego złego nie życzyła, bo bałabym się, że los odwróci się przeciwko mnie. [...] Ja nie stworzyłam tego projektu, ja nie jestem osobą, która się pod tym podpisała, nie jestem osobą, która napisała cokolwiek o badaniach prenatalnych, o gwałcie, ja napisałam tylko swoją historię - mówiła Marcela Leszczak.

Partnerka Miśka Koterskiego zaapelowała również, aby ludzie mimo odmiennego zdania potrafili prowadzić z innymi dyskusje, a nie hejtowali, bo ich działania mogą być tragiczne w skutkach.

- Bądźmy inni, bądźmy odmienni, ale jeśli nie podzielasz czyjegoś zdania, poglądu, ideologii, to nie hejtuj tej osoby, bo nie wiesz, jakim jest człowiekiem. Możesz doprowadzić do tego, że ta osoba popełni samobójstwo. Nie wiesz, jak bardzo i szybko możesz złamać drugiego człowieka. [...] Ja mierzę się z hejtem każdego dnia, wielu z Was może mnie nie lubić i ma do tego prawo. Nie ma jednak prawa hejtować, pisać mi brzydkich rzeczy, życząc mi i mojemu dziecku śmierci, życząc mi gwałtu, życzyć mi silnie chorego dziecka. 

Jeśli masz myśli samobójcze, masz jakiś problem, zmagasz się z depresją i obniżonym nastrojem i nie masz z kim o tym porozmawiać, zadzwoń pod numer telefonu zaufania 116 111.