Margaret i Agnieszka Woźniak-Starak są gwiazdami nowej "Gali". Opowiedziały nam o swoich najlepszych przyjaciółkach, a także o tym, jak same odkryły w sobie kobiecość. Jakie były jako nastolatki? Miały więcej koleżanek czy może kolegów? Jak dogadywały się ze swoimi mamami? Oraz czy wierzą dziś w damską solidarność? Agnieszka i Małgosia powiedziały nam także, co myślą o sobie nawzajem. Czy podczas współpracy nad nową kampanią lakierów hybrydowych Semilac udało im się poznać bliżej i zaprzyjaźnić? Tego wszystkiego dowiesz się już w poniedziałek, 30 lipca, w nowej "Gali". Tymczasem już teraz tylko na gala.pl przeczytasz fragmenty wywiadu z Woźniak-Starak i Margaret oraz zobaczysz pierwsze zdjęcia z bardzo kobiecej, kolorowej i trochę szalonej sesji. Zapraszamy!

 

Agnieszka Woźniak-Starak w "Gali": Zawsze lubiłam rządzić

W podstawówce byłam przewodniczącą klasy, może szkoły też, nie pamiętam. Pamiętam za to, że prowadziłam wszystkie akademie. Chyba byłam więc liderką. No dobra, bez „chyba”, lubię rządzić, zawsze lubiłam. (śmiech) Nie należę teraz do osób, które siedzą cicho w kącie i obserwują, jak inni się bawią. Chociaż jako dziecko byłam nieśmiała, a z drugiej strony zawsze pchałam się na pierwszy front. Tego paradoksu nie potrafię wytłumaczyć.

Margaret w "Gali": Długo byłam chłopczycą

Ja późno odnalazłam swoją kobiecość. Cały czas się jej przyglądam. Jestem nią onieśmielona i często zawstydzona. Długo byłam chłopczycą albo po prostu dzielnicowym dziwakiem. Odpowiadało mi to, że nie musiałam się z mojego dziwactwa tłumaczyć. Każdy przyjmował za pewnik,  że tak jest, i już.

Agnieszka Woźniak Starak o swojej niezależności:

Zawsze najchętniej robiłam to, czego nie wypadało. To mi chyba zostało do dzisiaj. (śmiech) Nie miałam poczucia, że chłopcom było łatwiej,  a ja czegoś nie mogę, bo jestem dziewczynką. Nikt mi nie mówił: „Cicho, bo nie wypada!”. (...) W liceum na lekcje religii chodziłam tylko po to, by wykłócać się z księdzem o aborcję i wszystko inne. Gucio o tym wiedziałam, ale nie bałam się wyrażać swojego zdania.  I lubiłam stawiać na swoim.

ZOBACZ TEŻ: Agnieszka Woźniak-Starak z mężem na ślubie Pauliny Krupińskiej i Sebastiana Karpiela-Bułecki>>

 Z jakiegoś tajemniczego powodu ludzie uzurpują sobie prawo do decydowania o naszym życiu. Uważają, że mogą mi mówić, co mam nosić albo czego nie robić ze swoją twarzą czy w ogóle życiem, tylko dlatego, że jestem osobą publiczną. Dlaczego wydaje im się, że mają prawo obrażać i poniżać innych? Nie mam zielonego pojęcia. Ja się na to nie zgadzam, wybieram wolność.

Margaret o prawach kobiet:

Marzę, żeby kobiety nie musiały walczyć, o nic się wykłócać, chodzić na protesty, krzyczeć i prosić. Żeby nasze prawa były chronione, a równouprawnienie było tematem tak oczywistym, że nie trzeba o nim rozmawiać