Marina Łuczenko opowiedziała o synu w wywiadzie dla „Dzień Dobry TVN”. Piosenkarka mówiła w programie głównie o swoim powrocie do reaktywowanego serialu "39 i pół" z Tomaszem Karolakiem w roli głównej. Marina grała w nim córkę Karolaka – Amandę, a jej postać cieszyła się dużą sympatią widzów. Teraz, gdy Liam Szczęsny podrósł, Marina zgodziła się przyjąć propozycję i wrócić wraz z reszta obsady do hitowego serialu. Przy okazji wywiadu zdradziła, jak dzieli obowiązki zawodowe z obowiązkami mamy. Sprawdź, jak wygląda życie jej rodziny, PONIŻEJ.

Marina o synku: "Śpiewam mu na dobranoc"

Marina Łuczenko jest piosenkarką, influencerką, ma też doświadczenie na planie zdjęciowym i w teatrze. Jednak, jak podkreśla, rolą życia jest dla niej rola matki.

Jestem szczęśliwą mamą. Kobieta, która zostaje mamą, zaczyna zupełnie inaczej postrzegać cały świat. Inaczej też podchodzi do kobiet, do mam, w tym do swojej mamy czy babci - mówiła Łuczenko w "Dzień Dobry TVN". - Pamiętam, jak mi się dzidziuś urodził, powiedziałam: „Boże, mama, ja się o niego tak bardzo martwię!”. A mama odpowiedziała: „I to się nigdy nie zmieni” (śmiech).

Marina wyznała też, że opieką nad synem dzieli się jedynie z mężem i ze swoją mamą:

Ja nie mam niani, mam za to mamę „na stanie”, że tak powiem, „na bazie” (śmiech). Mama generalnie opiekuje się Liamem, kiedy ja pracuję. Co chwileczkę oczywiście sprawdzam, jak tam sytuacja, chcę go zobaczyć na Facetimie. Syn mi daje niesamowity power i energię!

Dla Mariny Łuczenko i Wojciecha Szczęsnego najważniejsza jest nie kariera, ale szczęśliwe życie prywatne. Jednak oboje nie zaniedbują obowiązków zawodowych, starając się przy tym utrzymywać life-work balance.

Staram się nie zaniedbywać mojej kariery - tłumaczy Marina. - Wiadomo, "happy mom, happy baby" (śmiech). Mój dzidziuś jest zdrowy i szczęśliwy, więc jakby to jest dla mnie najważniejsze.

Piosenkarka opowiedziała też o tym, jak zajmuje się synem Liamem. Okazuje się, że bardzo często mu śpiewa:

Śpiewam synowi od urodzenia, a nawet jeszcze jak był w brzuszku. Śpiewam mu też na dobranoc. On kocha muzykę, to trzeba przyznać. Wojtek mówi co prawda, że to będzie piłkarz, ale ja mówię: Nie, nie, nie (śmiech). Bo widać, że to jest muzykalne dziecko.