Marina Łuczenko ostatnio pojawia się w polskich mediach głównie za sprawą swojego związku z młodym piłkarzem Wojciechem Szczęsnym, który robi karierę w angielskiej Premiership. Dziennikarze i niektórzy fani wokalistki uznali nawet, że Łuczenko wybrała wygodne życie dziewczyny bogatego sportowca ponad własne ambicje zawodowe i zawiesiła karierę.

Teraz okazuje się, że prawda jest zupełnie inna! Gwiazdka opublikowała dzisiaj dość nieoczekiwanie oficjalne oświadczenie, w którym wyjaśniła, czemu zniknęła z życia publicznego i przerwała pracę nad drugą płytą.

Marina Łuczenko w długim wpisie na swoim profilu na Facebooku zdradziła, że od kilku miesięcy zmagała się z poważnymi problemami zdrowotnymi i w końcu musiała poddać się operacji, którą przeprowadził chirurg współpracujący wcześniej m.in. z samą Adele!

"W październiku zeszłego roku, podczas nagrań w Londynie zauważyłam trudności w śpiewaniu wyższych partii, które kiedyś nie sprawiały mi żadnych problemów. Z dnia na dzień straciłam część skali, co uniemożliwiało mi dalszą pracę nad płytą.
Badanie wykazało, że mam polipa na lewej strunie głosowej.
Polip powstaje z wielu powodów. Jednym z nich jest nadwyrężenie strun głosowych w momencie ich niedyspozycji. Tak było w moim przypadku" - napisała Łuczenko.

Gwiazda przeszła zabieg w klinice w Bostonie i obecnie przechodzi rekonwalescencję.

"Operacja odbyła się 23 maja w Bostonie. Przeprowadził ją Steven Zeitels - ten sam lekarz, który operował m.in. Adele, Steven'a Tyler'a z Aerosmith, Cher czy Bjork. Jest to niezwykle precyzyjny zabieg pod pełną narkozą. Po operacji nie mogłam kompletnie rozmawiać przez 2 tygodnie.
9 czerwca wróciłam do Bostonu na wizyte do Dr. Zeitels'a, który ocenił, że mogę już zacząć mówić.
Struny są już zdrowe, ale głos jest jeszcze słaby po operacji. Przede mną kilka tygodni intensywnej rehabilitacji by struny głosowe mogły powrócić do pełnej dyspozycji" - wyznała Marina Łuczenko.

Miejmy nadzieję, że problemy wokalistki z głosem skończyły się już raz na zawsze.

Przeczytaj pełen wpis Mariny Łuczenko na następnej stronie! »

 

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Marina Łuczenko - Wyjechała z Wojciechem Szczęsnym na wakacje!

 

Przeczytaj pełen wpis Mariny Łuczenko na temat jej zdrowia:

Moi Drodzy, nareszcie jestem gotowa napisać, co się ze mną działo przez ostatni rok. Niewątpliwie był to dla mnie trudny okres, ale zarazem niesamowite doświadczenie.
Życie wciąż pokazuje, że nic nie dzieje się bez powodu.

Muzyka to całe moje życie i nie wyobrażam sobie robić nic innego, niż profesjonalne wykonywanie tego zawodu. Śpiewam od kiedy sięgam pamięcią.

W październiku zeszłego roku, podczas nagrań w Londynie zauważyłam trudności w śpiewaniu wyższych partii, które kiedyś nie sprawiały mi żadnych problemów. Z dnia na dzień straciłam część skali, co uniemożliwiało mi dalszą pracę nad płytą.
Badanie wykazało, że mam polipa na lewej strunie głosowej. Polip powstaje z wielu powodów. Jednym z nich jest nadwyrężenie strun głosowych w momencie ich niedyspozycji. Tak było w moim przypadku.
Lekarz stwierdził jednoznacznie - wymagana jest operacja.
Operacja ta nie daje jednak gwarancji, że głos będzie brzmiał identycznie, bądź lepiej.
Zanim zdecydowałam się na zabieg, przez parę miesiecy próbowałam pozbyć się go w sposób naturalny. Przeszłam przez różne warianty fizykoterapii, wlewki, kilkudniowe milczenia i specjalne ćwiczenia rozciągające struny głosowe. Wszystko to jednak nie przyniosło oczekiwanej poprawy, więc nie miałam wyboru i zdecydowałam się na operację.
Głos stanowi wielką, integralną część mojej tożsamości, dlatego mam nadzieję, że rozumiecie jak ciężka była to dla mnie decyzja.

Na termin operacji musiałam czekać prawie pół roku. Przez ten cały czas, nie udzielałam się publicznie, dlatego nie rozumiem złośliwych komentarzy ze strony niektórych dziennikarzy, którzy układają sobie własne historie ze zdjęć na instagramie.
Wiem, że moi fani mieli prawo być sfrustrowani brakiem informacji na temat mojej kariery, ale nie chciałam opowiadać o operacji, by nie zapeszać. Nie chciałam też robić z mojej niedyspozycji medialnej szopki i wzbudzać litości.

Operacja odbyła się 23 maja w Bostonie. Przeprowadził ją Steven Zeitels - ten sam lekarz, który operował m.in. Adele, Steven'a Tyler'a z Aerosmith, Cher czy Bjork. Jest to niezwykle precyzyjny zabieg pod pełną narkozą. Po operacji nie mogłam kompletnie rozmawiać przez 2 tygodnie.
9 czerwca wróciłam do Bostonu na wizyte do Dr. Zeitels'a, który ocenił, że mogę już zacząć mówić.
Struny są już zdrowe, ale głos jest jeszcze słaby po operacji. Przede mną kilka tygodni intensywnej rehabilitacji by struny głosowe mogły powrócić do pełnej dyspozycji.
Mam nadzieje, że uda mi się zrobić to w jak najszybszym czasie, by móc wrócić do poprzedniego trybu pracy.
Wszystkich niecierpliwych proszę o wyrozumiałość.

» PRZECZYTAJ TAKŻE: Marina Łuczenko - Wyjechała z Wojciechem Szczęsnym na wakacje!