W książce Kuby Wojewódzkiego „Nieautoryzowana autobiografia” bohaterką jednej z opowieści jest Marta Żmuda Trzebiatowska - popularna aktorka, którą możecie kojarzyć z takich produkcji jak „Ciacho”, „Śluby panieńskie” czy „Listy do M.2”. Marta przez dłuższy czas była związana z tancerzem Adamem Królem, z którym wzięła udział w show TVN „Taniec z gwiazdami”. Obecnie jest zamężna – jej mężem jest aktor Kamil Kula. Jak się jednak okazuje, aktorka była kiedyś związana także z Kubą Wojewódzkim. Tak przynajmniej twierdzi showman, który w swojej książce tak oto opisał tę znajomość:

To mógł być związek modelowy. Od pierwszej rozmowy telefonicznej, którą jak się potem okazało, odbywała w towarzystwie zawodowo zazdrosnego narzeczonego, czułem, że namiętność szturmuje już drzwi. Na początku randkowanie według kalendarza narzeczonego może uchodzić za radosną grę w chowanego, niestety wcześniej czy później nawet najbardziej zakochany narzeczony zrozumie, że ktoś robi z niego durnia.

Marta Żmuda Trzebiatowska do tej pory nie odnosiła się do tych rewelacji. Aż do teraz. Serwis Jastrząb Post zapytał aktorkę, czy powyższy fragment faktycznie dotyczy jej i czy ją oraz Kubę łączyło coś poważniejszego. Jak odpowiedziała Marta Żmuda Trzebiatowska?

To było tak dawno temu, że naprawdę zatarło się już w mojej pamięci. Pamiętam, że spotkaliśmy się i Kuba próbował mnie namówić na udział w swoim programie. Nie pojawiłam się do dnia dzisiejszego. Długo namawiał, ale te spotkania, ja bym ich nie określiła "romansem", jak to media zrobiły w nagłówkach, uważam, że jest to duża przesada. Nazywałabym je raczej fajnymi spotkaniami z fajnym człowiekiem. Bardzo dużo mnie nauczył – podsumowała tajemniczo aktorka.

Czy to znaczy, że Marta Żmuda Trzebiatowska nie odczytała poprawnie intencji Kuby, który najwyraźniej myślał, że z aktorką łączy go coś więcej niż tylko koleżeńska więź? A może faktycznie zapomniała, że kiedyś mieli się ku sobie...? Jak myślicie?