Martyna Wojciechowska i Karolina Korwin Piotrowska w najnowszym "Wprost" opowiedziały o molestowaniu seksualnym. Tym samym dołączyły do milionów kobiet, które postanowiły włączyć się w międzynarodową akcję dotyczącą zwiększania świadomości społeczeństwa na temat skali tego problemu. Wszystko zaczęło się od reakcji na wielką seksaferę z udziałem słynnego hollywoodzkiego producenta Harveya Weinsteina. Korwin Piotrowska przyznała, że była ofiarą molestowania na ulicy już jako dziecko. W późniejszych latach doświadczyła tego także w liceum i kilka razy w pracy. Dziennikarka zacytowała też w tygodniku szokujące komentarze na swój temat.

 - Słyszę, że jestem najbrzydszą dziennikarką w Polsce, wieloryb, niedoruchana, że dawno nie miałam wsadzonego bolca - opowiedziała o epitetach na swój temat prowadząca program "DKF".

Martyna Wojciechowska, która wielokrotnie była molestowana zarówno podczas podróży np. po Indiach, jak i w naszym kraju, uważa, że mężczyźni w Polsce dopuszczając się nadużyć wobec kobiet, okazują w ten sposób nad nimi władzę i przewagę, dlatego tak często robią to przełożeni. Podróżniczka zdradziła, że gdy była bardzo młodą kobietą doświadczyła molestowania przez lekarza. 

- Lekarz był docentem, teraz jest profesorem. Już wtedy był poważany, poleciła mi go rodzina. Ufałam mu, wierzyłam, że robi wszystko, żeby pomóc mi problemie zdrowotnym. Przecież to znany lekarz - myślałam - nie mógłby mnie skrzywdzić, może mi się wydaje, może to moja wina? Jednak sposób, w jaki mnie badał, nie był związany z konieczną diagnostyką. Nie zauważyłam tego od razu, nie nastąpiła sytuacja,w  której zszokowana mogłam podskoczyć i zaprotestować. (...) krok po kroku przesuwał granicę, aż stworzył sytuację całkowicie jednoznaczną - wspomina Wojciechowska.

ZOBACZ: JOANNA GÓRSKA walczy z ciężką chorobą. Co dokładnie dolega dziennikarce Polsat News?

Martyna Wojciechowska o molestowaniu seksualnym

Martyna Wojciechowska przyznaje, że wstydziła się o tym rozmawiać i zwyczajnie przestała do przychodzić do tego lekarza, bo nie potrafiła wtedy nic więcej zrobić. Obecnie Wojciechowska jest w pełni świadomą kobietą, która wie, jak radzić sobie z przemocą słowną, niewybrednymi żartami, poklepywaniem i zaczepkami, które mają podtekst seksualny.

- Jestem na tyle silna, że potrafię strącić rękę z kolana, odbić lepkie spojrzenie, jednak nie każda kobieta ma siłę i pozycję wobec mężczyzny, by się na to zdobyć - mówi Martyna Wojciechowska we "Wprost".

O problemie molestowania kobiet w Polsce w najnowszym "Wprost" opowiedziały także dziennikarka Ewa Wanat, polityk Barbara Nowacka oraz posłanki Ewa Lieder i Joanna Scheuring-Wielgus.