Martyna Wojciechowska to jedna z najbardziej lubianych polskich gwiazd. Jej programy podróżnicze biją rekordy popularności – najpierw był to program Misja Martyna,  dziś Kobieta na krańcu świata. Dzięki wytrwałości i ogromnej odwadze uchodzi za jedną z najbardziej inspirujących postaci. Już jakiś czas temu udowodniła, że nic nie jest jej straszne.

Zobacz: MARTYNA WOJCIECHOWSKAo córeczce: Moje życie się zmieniło. Na lepsze!

Pod koniec ubiegłego roku okazało się, że Martyna Wojciechowska zmaga się z chorobą. Podróżniczka nie komentowała wówczas tych doniesień, ale w końcu przyznała, że przez chorobę schudła ponad 20 kilogramów! Od tamtej pory rzadko pokazywała się publicznie, cały swój wolny czas poświęcała rekonwalescencji.

Zobacz: MARTYNA WOJCIECHOWSKAJak znosi chorobę? "Jest bardzo słaba, ale dzielna!"

W trudnych chwilach dziennikarka mogła liczyć na rodzinę, w tym szczególnie na ośmioletnią córeczkę Marysię.  Dziewczynka poszła w ślady mamy i tak jak ona zapałała miłością do wyzwań dostarczających sporą dawkę adrenaliny.

Zobacz: Martyna Wojciechowska córka poszła w jej ślady. Mamy zdjęcia z ich wspólnej wyprawy

Niedawno Martyna Wojciechowska pojawiła się na Balu TVN. To pierwsze oficjalne wyjście dziennikarki od naprawdę długiego czasu. Gwiazda pięknie prezentowała się na czerwonym dywanie w długiej czarnej sukni, ale oczy reporterów i fanów podróżniczki przykuł temblak, który jak się okazuje jest pozostałością po wypadku, jaki niedawno przeszła Wojciechowska.

Zobacz: Martyna Wojciechowska miała bardzo groźny wypadek. Pokazała zdjęcie blizny: Tytanowy implant, kilka śrub, 21 szwów

Przypomnijmy, podróżniczka w lipcu tego roku miała wypadek na motocyklu, na skutek którego musiała przejść skomplikowaną operację. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i dziennikarka wraca już do pełni sił.

Dziś Martyna Wojciechowska postanowiła wyjaśnić fanom, jak się czuje i jak wypadek wpłynął na jej zdrowie i samopoczucie.

 Zdarzył się wypadek. Złamałam obojczyk. Konieczna była operacja, tytanowy implant, śruby. Wszystko się udało, ale za szybko chciałam wrócić do pracy. Tydzień po operacji byłam na planie programu. Tytanowe śruby nie wytrzymały. Konieczna była druga, znacznie bardziej skomplikowana operacja. Teraz jestem na rehabilitacji. Nie wiem, kiedy i czy w ogóle wrócę z programem. Przepraszam, w pewnym sensie was zawiodłam, ale liczę na waszą wyrozumiałość – dodała Martyna Wojciechowska.