Maryla Rodowicz zanana jest ze swojego kolorowego, fantazyjnego i eklektycznego stylu. Piosenkarka uwielbiana jest przez swoich fanów nie tylko za ponadczasowe utwory i głos, lecz także za stroje i stylizacje, przy okazji których daje upust swej barwnej osobowości. Mimo to jej outfity nieraz były komentowane przez specjalistów z branży mody, którzy ostatnio zaczęli jej zarzucać „kompulsywne zakupy”.

POLECAMY: JOANNA HORODYŃSKA I TOMASZ JACYKÓWkrytycznie o stylizacji Maryli Rodowicz

Takie komentarze pod adresem wokalistki wystosowali ostatnio Joanna Horodyńska i Tomasz Jacyków. Styliści „wzięli na warsztat” jeden z ostatnich outfitów Maryli, który ocenili niezwykle niepochlebnie. Wiele elementów składających się na jedną stylizację wokalistki nie spodobało się Horodyńskiej, która bardzo krytycznie podsumowała to zestawienie:

Kompulsywne kupowanie ubrań! Maryla musi sobie zrekompensować trudną sytuację osobistą i to widać. To trzeba leczyć, tu się terapia nada. Ja to mówię serio. Mamy tutaj bomber Gucci, do tego mamy T-shirt bejsbolowy, torebkę która jest kompletnie od czapy, ale droga bo kosztuje 10 tysięcy złotych. Koszmarna jest ta stylizacja i jak zazwyczaj mi się podoba ten barwny ptak na scenie, tutaj zejście ze sceny spowodowało kakofonię...

W podobny ton uderzył Tomasz Jacyków:

Maryla wpadła w zakupoholizm. Nie można swoich rozterek zawalić metkami bo nic dobrego z tego nie wychodzi!

Maryla nic sobie do tej pory nie robiła z tych komentarzy. Aż do teraz. Gwiazda wyjechała na przedświąteczny shopping do Londynu. Na bieżąco informuje o tym na swoim Instagramie. Szczególną uwagę zwraca na nim zdjęcie wykonane przed londyńskim butkiem Cartiera na New Bond Street. Maryla stoi przed nim w modnym zestawie z różową torbą. Jak podpisała to zdjęcie?

#kompulsywne #zakupy #cd

Czyżby gwiazda chciała w ten sposób dać prztyczka w nos Horodyńskiej i Jacykowowi? A może jedynie chciała pokazać, że ma poczucie humoru i duży dystans do siebie?

ZOBACZ TEŻ: JOANNA HORODYŃSKA I TOMASZ JACYKÓW Na planie programu „Gwiazdy na dywaniku’’!

Nas bardziej ciekawi jednak, co i za ile kupiła. I czy faktycznie nie zrobiła tego kompulsywnie… ;-)