Maryla Rodowicz w jednym z ostatnich wywiadów po raz pierwszy tak ostro oceniła zachowanie Jacka Kurskiego związane z organizacją i doborem artystów na festiwal w Opolu 2017. Całe zamieszanie wokół festiwalu zaczęło się już na kilka tygodni przed planowanym świętem muzyki. To waśnie wtedy do mediów przedostały się informacje, że prezes TVP wycofał zaproszenie dla Kayah, która miała wystąpić w Opolu razem z Marylą Rodowicz podczas jej koncertu jubileuszowego. W ramach gestu solidarności z Kayah z festiwalu zaczęły wycofywać się kolejne gwiazdy. Zaniepokojona Maryla Rodowicz, która miała świętować podczas festiwalu 50–lecia swojej obecności na scenie, spotkała się wówczas z Kurskim, aby wyjaśnić całą sytuację. Na koniec tego spotkania Rodowicz wystąpiła z Kurskim w stacji  TVP Info, na antenie której prezes TVP zapewniał, że nie ma czegoś takiego jak „czarna lista” i do koncertu jubileuszowego Rodowicz zaprasza wszystkich potwierdzonych wcześniej artystów. Maryla Rodowicz podpisała się wówczas pod apelem Kurskiego, za co spadła na nią fala ostrej krytyki, a nawet hejtu. Teraz tego żałuje?

Maryla Rodowicz  ostro o Jacku Kurskim

Maryla Rodowicz dopiero teraz „na chłodno” ustosunkowała się do wydarzeń z maja zeszłego roku. Artystka w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" przyznała, że przed festiwalem w Opolu rozmawiała z Jackiem Kurskim i zapytała go, czy Kayah rzeczywiście jest na "czarnej liście". Ten odpowiedział jej, że taka lista nigdy nie powstała. Czy był jednak z nią szczery? Piosenkarka nie ukrywa, że czuje się oszukana przez prezesa TVP. Dziennikarka w wywiadzie dla weekendowego wydania gazety zapytała Rodowicz, czy ufa Jackowi Kurskiemu. Odpowiedź kultowej wokalistki mówi wszystko! Jak dokładnie brzmiała?

Wykorzystał mnie i moją naiwność, więc nie. Wiem, że Internet nie zapomina, że co chwilę ktoś wyciąga filmik, jak to stoję obok Kurskiego. Ja się polityką interesuję, ale wolę nie zabierać głosu.”

Ciekawe, czy Jacek Kurski odpowie teraz piosenkarce? Może ponownie w formie wystąpienia na TVP Info? 

Myślicie, że w tym roku czeka nas podobne zamieszania wokół festiwalu w Opolu jak w 2017?