Mateusz Damięcki wezwał Jarosława Kaczyńskiego do przeprosin. Aktor poczuł się urażony słowami prezesa partii rządzącej o "chamskiej hołocie", które były premier wypowiedział w kierunku opozycji podczas burzliwej debaty o odwołanie Łukasza Szumowskiego z funkcji ministra zdrowia. Wotum nieufności ostatecznie zostało odrzucone jednak zachowanie lidera PiS jest wciąż szeroko komentowane przez media i polityków. 

ZOBACZ TAKŻE: "Władza lekką ręką ogranicza wolności i swobody obywatelskie". Przeczytaj cały wywiad z posłanką PO, Aleksandrą Gajewską

Damięcki do Kaczyńskiego: "Nie zna mnie pan, a mówi o mnie takie słowa?"

- Już bardziej chyba nie można okazać pogardy wobec człowieka, na rzecz którego powinien pracować zarówno rząd, jak i parlament. Wobec obywatela, Polaka, wyborcy. Wobec mnie. Panie Kaczyński, nie zna mnie pan, a mówi o mnie takie słowa? To przecież pan dla mnie jest, a nie ja dla pana, to przecież ja pana ze swoich podatków opłacam. Proszę się ze mną spotkać i powiedzieć mi w prosto w twarz to wszystko co pan wczoraj mówił w sejmie, budynku, do którego chodziłem jako dziecko, a przewodniczka wycieczki przekonywała mnie, że to jest miejsce symbolizujące naszą wolność, demokrację, poszanowanie obywateli, symbol zwycięstwa nad autorytarnym reżimem. A ja wierzę tamtej Pani przewodniczce - czytamy w oświadczeniu Damięckiego, który nie krył swojego oburzenia kontrowersyjnymi słowami Jarosława Kaczyńskiego. 

Na koniec aktor dodał, że domaga się do byłego prezesa Rady Ministrów przeprosin za słowa, które powiedział podczas czwartkowej debaty w Sejmie. 39-latek na taki krok dał prezesowi PiS 24 godziny. 

- Swoim zachowaniem udowodnił pan, że nie pasuje pan do tego miejsca. Domagam się przeprosin. Proszę napisać do mnie na priv. Daję panu 24 godziny. Jeśli nie przeprosi pan mojej żony, moich rodziców, mnie i moich wszystkich krewnych i krewnych mojej żony, jeżeli nie przeprosi pan Frania, mojego syna - obiecuję panu, że nie spocznę w dążeniu do usunięcia pana z życia politycznego mojego kraju. Popełnił pan wiele błędów. Ale ten jest niewybaczalny. Okazał pan pogardę wobec mojego dziecka. Tknął pan Frania. I będzie to pana bardzo, bardzo drogo kosztowało. 24 godziny. Odliczanie rozpoczęte. 

O TYM SIĘ MÓWI: lona Łepkowska postanowiła wystosowała list otwarty do Jarosława Kaczyńskiego. "Okazał Pan lekceważenie ludziom"