Przystojny blondyn o szarych oczach, czyli nowa twarz w polskim show-biznesie. Mówi się, że powoli odbiera fanki Maćkowi Zakościelnemu, Jakubowi Wesołowskiemu i Janowi Wieczorkowskiemu. Niedługo świętuje swoje 25 urodziny, a na aktorskim koncie ma już współpracę z Janem Komasą (reżyser „Miasta 44”) czy Andrzejem Wajdą („Powidoki”). Kim jest Mateusz Rzeźniczak?

Mateusz Rzeźniczak zadebiutował na wielkim ekranie w serialu „Hotel 52”, gdzie wcielił się w Patryka Wilczyńskiego. Już rok później widzieliśmy go w genialnym filmie Jana Komasy „Miasto 44”. Wówczas został dostrzeżony przez serialowych reżyserów i... posypały się oferty!

Pojawił się w: "Lekarzach”, „Strażakach”, „Aż po sufit!”, na dłużej zagrzał miejsca w „Barwach szczęścia”. Teraz możemy oglądać go w serialu produkcji Polsat "Niania w wielkim mieście". Jednak to film Andrzeja Wajdy „Powidoki” z otworzył mu drzwi do kariery. Praca z mistrzem była dla niego nie lada wyzwaniem. Czy czuł się onieśmielony pracą z Andrzejem Wajdą?

Mateusz Rzeźniczak zdradził to w wywiadzie z magazynem „Gala”:

Nie, bo wszyscy byliśmy traktowani na równi. Ale to młodzieńcza zajawka zagrać u pana Andrzeja Wajdy. Wśród studentów aktorstwa krąży taki żart. Na korytarzy szkoły aktorskiej, a spędza się na nim mnóstwo czasu w oczekiwaniu na zajęcia, dzwoni telefon. „O, Wajda dzwoni!” No i zadzwonił.

Jakie zrobił na Tobie wrażenie?

Roztaczał wokół aurę mistrza, ale nie budował dystansu. Miał świetne poczucie humoru, wyrozumiałość dla młodych aktorów, widać było, że czerpał energię z kontaktu z nami. A my naukę pracy z Mistrzem. - zdradził Ani Konieczyńskiej. 

Więcej o Mateuszu Rzeźniczaku przeczytacie w nowej Gali: